TAJLANDIA

Tajlandia: Do trzech razy sztuka

Dzień 17 i 18, 28-29.11.2016 Spodziewałam się, że poranny transport na lotnisko w Krabi opóźni się, jednak bus czekał na nas już przed 4:00. Kierowca ewidentnie nie był zadowolony z tak wczesnej pobudki… Na szczęście poza rzuconym kilka razy spojrzeniem spode łba nie dał nam tego odczuć w żaden inny…
Czytaj więcej

Tajlandia: Powrót do Krabi

Dzień 16, 27.11.2016 Wszystko co dobre szybko się kończy – nasz krótki pobyt na Koh Phi Phi dobiegał końca, podobnie jak i cały wyjazd. Na wyspie mieliśmy spędzić jeszcze tylko kilka godzin. A później? Powrót do Bangkoku i loty do Polski. Po wczesnym śniadaniu chcieliśmy koniecznie jeszcze chwilę poplażować –…
Czytaj więcej

Tajlandia: Słodkie lenistwo

Dzień 15, 26.11.2016 Wstaliśmy rano pełni obaw. Co z wczorajszymi burzami? Czy na niebie są chmury? Kiedy zacznie się ten przeklęty odpływ, który pokrzyżował nam plany poprzedniego dnia? Wystarczył jednak tylko jeden rzut oka za okno, żeby przekonać się, że słońce na dobre wstało i przynajmniej przez kilka godzin nie…
Czytaj więcej

Tajlandia: Koh Phi Phi – niby w raju, ale…

Dzień 14, 25.11.2016 Po nieplanowanym noclegu w Krabi przyszła pora, żeby wreszcie trafić do raju. Takie przynajmniej mieliśmy zamiary – Koh Phi Phi czekała. O 8:30 mieliśmy stawić się na dole, więc przy recepcji byliśmy punktualnie. Jednak jako że punktualność nie jest mocną stroną mieszkańców Tajlandii, przyszło nam poczekać jeszcze 10 min….
Czytaj więcej

Tajlandia: Prawie w raju, czyli utknęliśmy w Krabi

Dzień 13, 24.11.2016 cz. 2/2 Do tego dnia byłam przekonana, że najgorszym lotem w moim życiu był ten na Santorini, gdy w trakcie lądowania – w momencie, gdy podwozie miało już dotknąć pasa – bujnął nami tak silnie wiatr, że pilot natychmiast zdecydowanie poderwał maszynę w górę. Cisza, jaka nastała…
Czytaj więcej

Kambodża / Tajlandia: Kierunek wyspy!

Dzień 13, 24.11.2016 cz. 1/2 Z kierowcą tuk tuka, z którym dnia poprzedniego pojechaliśmy na pola śmierci Choeung Ek, umówieni byliśmy na 6:00 rano pod naszym hotelem. Mimo tego, że dzień wcześniej podaliśmy sobie ręce na znak zawarcia umowy, obawiałam się trochę czy mężczyzna ten faktycznie dotrzyma słowa. Poprzedniego dnia…
Czytaj więcej

Tajlandia / Kambodża: 20 rąk i jedna wiza

Dzień 8, 19.11.2016 Nadszedł dzień, gdy mieliśmy tymczasowo pożegnać się z Tajlandią. Czekała nas podróż do Kambodży i spełnienie kolejnego marzenia – zobaczenie magicznego Angkoru. Zanim jednak do tego doszło, czekało nas zderzenie z kambodżańską biurokracją. Czy możliwe jest, żeby jedną wizę przybijało 10 urzędników? W Kambodży wszystko może się zdarzyć……
Czytaj więcej

Tajlandia: Sukhothai i niespodziewana zmiana planów

Dzień 7, 18.11.2016 część 2/2 Po spałaszowaniu pysznego pad thaia i miseczki zielonego curry przyszła wreszcie pora na zobaczenie Old Sukhothai – miasta uważanego za pierwszą stolicę królestwa Tajlandii. Słyszałam opinie, że jeżeli było się w Ayutthauyi, to wystarczy. Ja jednak chciałam móc zobaczyć i porównać oba miejsca. I wiecie co?…
Czytaj więcej

Tajlandia: Targ w Phitsanulok

Dzień 7, 18.11.2016 część 1/2 Wyjazd jeszcze nie dobiegł do połowy, a ja już rano nie mogłam zwlec się z łóżka. Może po przylocie należało początkowo zwolnić nieco tempo i udać się na kilkudniowy odpoczynek? Nieee… To nie w naszym stylu. W końcu do ruszenia zadka zmotywowała mnie wizja kolejnego…
Czytaj więcej

Tajlandia: Nocny pociąg

Dzień 6, 17.11.2016 część 2/2 Po zwiedzaniu ruin Ayutthayi z biletem na pociąg w ręku nie mieliśmy za bardzo co ze sobą zrobić. Skoro obok dworca nie ma żadnych atrakcji, to co może być atrakcją samą w sobie w Tajlandii? Tajskie jedzenie! Tanie (chociaż często nie aż tak tanie jakby…
Czytaj więcej

Close