Przygotowania do wyjazdu czyli Brukselo, (znów) nadchodzę :)

Jeszcze nie skończyłam pisać relacji z krajów Beneluxu, ledwo zakończyłam relację z Izraela, a już znów gdzieś lecimy – tym razem do Brukseli :) Ten rok obfituje w wyjazdy. Nosi mnie po świecie, ale cóż poradzić- po prostu nie potrafię usiedzieć w miejscu. Od zawsze uwielbiałam podróże i starałam się wykorzystać każdą pojawiającą się możliwość. Nawet jeśli podróż oznaczała liczne niedogodności. Zawsze najważniejsze było, żeby gdzieś pojechać i coś zobaczyć, żeby wycisnąć z wyjazdu co tylko się da. Potrafię odmówić sobie wielu rzeczy, byleby tylko gdzieś pojechać.  Złapałam podróżniczego bakcyla na dobre i chyba nic ani nikt mnie z niego nie wyleczy…

Co prawda w Brukseli już w tym roku byliśmy, ale okazja, która skłoniła nas (no dobra, głównie mnie, bo mąż zbyt przychylny temu pomysłowi to nie był) do powrotu do tej europejskiej stolicy jest niezwykła. Raz na dwa lata na brukselskim Grand Place organizowana jest impreza – dywan kwiatowy. W 2012 r. nic nie wiedziałam na ten temat, ale w związku z przygotowaniami do kwietniowego wyjazdu m.in. do Belgii natrafiłam przypadkiem na kilka ciekawych informacji. Gdy tylko zobaczyłam kilka zdjęć z poprzednich edycji tej imprezy, było już jasne, że w sierpniu ponownie zawitamy do Brukseli. Trzeba było tylko upolować jakieś tanie bilety.

Gdy tylko nadarzyła się okazja kupna tańszych biletów na bezpośredni przelot z Warszawy, długo się nie zastanawiałam. Karta w ruch i lot na lotnisko Charleroi zarezerwowany (swojej karty nie posiadam, ale znam dane karty kredytowej męża więc decyzja i zakup były dość szybkie… wiem… jestem zołzą ;)). Jako że wszelkich rezerwacji przelotów dokonujemy przez konto Wizzair mojego męża, dzięki tej rezerwacji stał się on ponownie członkiem Wizz Discount Club. A wszystko dlatego, że bilety z wykupionym członkostwem w klubie Wizzaira kosztowały mniej niż bez niego. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co to jest ten Wizz Discount Club, odsyłam na stronę Wizzair– znajdziecie tam wszelkie niezbędne informacje (w razie dodatkowych pytań, służę pomocą). Żeby jak najbardziej ograniczyć koszty, lecimy niestety tylko na jeden dzień, oczywiście jedynie z bagażem podręcznym. Wylatujemy jutro po 18:00, wracamy już w piątek o 20:55. Lotnisko znajduje się godzinę drogi autobusem od Brukseli, dlatego konieczny był również zakup biletów na przejazd do miasta. Jako że wszystko rezerwowaliśmy ze znacznym wyprzedzeniem (bodajże na początku kwietnia), udało się nam upolować bilety w cenie 5 euro za osobę w jedną stronę . To najniższa możliwa cena za transport, normalnie jeden taki bilet w jedną stronę kosztuje 14 euro… Bilety kupiliśmy na stronie Brussels City Shuttle.

Początkowo noc mieliśmy spędzić na lotnisku, ale po tym co wyczytałam o możliwościach spania na lotnisku Charleroi, zdecydowaliśmy się na wyszukanie jakiegoś hotelu w rozsądnej cenie. Rozsądnej jak na Brukselę oczywiście. W trakcie kwietniowego wyjazdu mogliśmy sobie pozwolić na nocleg poza miastem – mieliśmy wtedy samochód. Tym razem interesuje nas ścisłe centrum. Poza wygodą spędzenia nocy w przyzwoitych warunkach i wyspania się, ważne było też to, że dzięki przyjazdowi do miasta w nocy, może uda się nam zobaczyć chociaż fragment pokazu światło&dźwięk nad rozłożonym dywanem kwiatowym. Akurat jutro odbędzie się inauguracyjne otwarcie imprezy. Możecie powiedzieć, że mogliśmy rozejrzeć się w poszukiwaniu tańszego noclegu na zyskującej coraz większą popularność stronie serwisu  Airbnb – oczywiście przejrzałam dostępne oferty. Niestety cenowo były porównywalne do ceny hotelu, który zarezerwowałam. Biorąc pod uwagę porę naszego przyjazdu zdecydowaliśmy się na hotel, żeby nie musieć zawracać komuś głowy po nocy w jego prywatnym mieszkaniu (na nocleg stawimy się prawdopodobnie dopiero koło północy).

night1318-jmathieu-pgfot. Dywan kwiatowy na Grand Place w 2012r. Żródło: www.flowercarpet.be

Czym jest dywan kwiatowy? To nic innego jak barwny kobierzec z kwiatów begonii rozłożonych na głównym placu Brukseli. Dywan układany jest co dwa lata, wzór zawsze jest inny. Wzór tworzony jest z dużym wyprzedzeniem, planowany jest każdy najdrobniejszy szczegół i ilość niezbędnych do jego utworzenia kwiatów poszczególnych kolorów. Planowanie kolejnego dywanu kwiatowego rozpoczyna się nawet rok wcześniej. Do ułożenia dywanu służą ścięte kwiaty begonii, ale także trawa i torf umieszczane pomiędzy kwiatami. Gdy wszystko jest już zaplanowane, można rozpocząć prace. Na placu rozrysowywany jest wzór, a następnie na rozłożonej folii  rozkładane są przez wolontariuszy kwiaty. Przestrzenie w kolorze zielonym lub czarnym wypełniane są trawą i torfem. Na 1 metrze kwadratowym może być ułożone nawet 300 kwiatów, daje to niesamowitą liczbę ponad 750 000 kwiatów w całym dywanie! Begonie układane są na tyle ściśle, że nie zwieje ich wiejący wiatr. Gotowy dywan tworzy swój własny mikroklimat. Z tego co wyczytałam, dywan nie jest podlewany (chyba że temperatury są bardzo wysokie). Normalnie nawilża się jedynie torf żeby uchronić go przed kurczeniem się. Przy normalnej pogodzie trawa rośnie nawet kilka centymetrów w ciągu 3 dni.

Jeśli chcecie poczytać o historii tego wydarzenia lub przejrzeć zdjęcia z poprzednich lat, zapraszam na oficjalną stronę brukselskich dywanów kwiatowych.

Początkowo liczyłam, że uda mi się wrzucić tu coś na bieżąco, ale żeby jak najbardziej ograniczyć bagaż, tym razem laptop zostaje. Jak tylko wrócimy, możecie spodziewać się na blogu relacji z tej krótkiej, ale zapowiadającej się jak zwykle intensywnie podróży.

A po zdaniu relacji z brukselskich dywanów kwiatowych, obiecuję dokończyć wreszcie relację z wyjazdu do Belgii, Holandii, Paryża i Luksemburga. Poszczególne posty są już prawie gotowe, czekają jedynie na finalne dopieszczenie ;)

Dywan kwiatowy 2014 czyli Bruksela w jeden dzień cz.1
Belgia: Wenecja północy

Powiązane wpisy

1 Comment

  1. Pamar Travel

    Piękne widowisko. Wcale się nie dziwię Twojemu szalonemu zakupowi :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close