Kreta: W labiryncie Knossos


Dzień 5, 3.07.2016 cz. 1/2

I oto nadszedł ostatni dzień pobytu na Krecie. Jako że czekał nas bardzo późny lot, nie spieszyliśmy się ze wstawaniem. Gdy już jednak zwlekliśmy się z łóżka, postanowiliśmy wybrać się do pozostałości minojskiego pałacu w Knossos – chyba najsłynniejszej atrakcji wyspy.

Do miasteczka dojechaliśmy autobusem linii nr 2 z pobliskiego przystanku. O mały włos przegapilibyśmy ten autobus, ponieważ na wyświetlaczu nad kierowcą ukazywały się różne oznaczenia. W ostatniej chwili wpadliśmy do środka. Koszt przejazdu to tylko 1,70 euro (cena biletu w jedną stronę, bez zniżek). Bilety można kupić w automacie bezpośrednio na przystanku. Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu – w końcu to tylko ok. 6 km od centrum.

Kto nie słyszał o słynnej nici Ariadny, labiryncie i Minotaurze? Akcja tego greckiego mitu rozgrywa się właśnie w Knossos zwanym archeologicznym Disneylandem Krety. Homer Knossos nazywał stolicą minojskiej Krety – nie jest to wykluczone, szczególnie że odkryte ruiny pałacu ukazują najbardziej widowiskową budowlę odkrytą dotychczas na wyspie. Pałac zajmował 22 tys.m2!

kreta-dzien-5-4 kreta-dzien-5-5

Knossos podobnie jak i inne miasta tamtych czasów miały swoją burzliwą historię. Pierwszy pałac powstał w tym miejscu około 2000r.pn.e., jednak uległ zniszczeniu w wyniku nieokreślonego kataklizmu. Odbudowano go w jeszcze bardziej okazałej formie, ale przetrwał tylko do 1450 r.p.n.e, kiedy to wybuch wulkanu na wyspie Thira (Santorini) pogrzebał całą minojską cywilizację.

Wykopaliskami w Knossos zainteresowany był słynny Heinrich Schliemann (jeśli nic to Wam jego nazwisko nie mówi, to już spieszę z wyjaśnieniem – był on odkrywcą Troi, Myken, w których natrafił na równie znaną maskę Agamemnona oraz Tirynsu), jednak nie otrzymał zgody na prowadzenie prac. Dopiero w 1900 roku sir Artur Evans wykupił działkę, na której przez kolejne 40 lat odkrywał kolejne i kolejne ciekawostki. Na odtwarzaniu pałacu, miasta oraz minojskiej kultury spędził resztę życia. I znaczną część swojego majątku. Ale to dzięki niemu możemy podziwiać teraz to miejsce.

kreta-dzien-5-33

Na terenie kompleksu archeologicznego odkryto miedzy innymi Wielkie Schody, magazyny, rytualny basen, salę tronową, centralny dziedziniec, królewskie apartamenty (między innymi zdobione freskami delfinów i kwiatów pokoje królowej) wraz z łazienką królowej, w której odnaleziono wannę i spłukiwaną toaletę, a także salę podwójnego toporu, która otrzymała swą nazwę od minojskiego symbolu znajdującego się na świetlikach w stropie. Odkryto również drogę królewską, która wiodła pośród sklepów i warsztatów.

Bilet wstępu do Knossos to koszt 15 euro, jeżeli interesują nas tylko ruiny. Warto jednak przemyśleć sprawę i za 16 euro kupić bilet łączony do Knossos oraz muzeum archeologicznego w Heraklionie – oszczędza się dzięki temu 3 euro.

kreta-dzien-5-22

Spacerując wśród ruin warto zwrócić uwagę na pewne zakratowane pomieszczenie poniżej głównych sal, po skosie od głównego wejścia. Znajdują się tam ogromne gliniane naczynia – pitosy. Służyły one do przechowywania ziarna i oliwy. Czułam się przy nich naprawdę mała. Nie wiem, jaką pojemność mają, ale na spokojnie mogły pomieścić zapasy na długie miesiące. Wyobraźcie sobie, że jedno takie naczynie ma wysokość 2m. Na miejscu zobaczyć można obecnie tylko kilka z ponad setki odkrytych przez Evansa pitosów!

kreta-dzien-5-30

Ruiny zajmują większą powierzchnię niż te w Fastos, dlatego lepiej być przygotowanym na umęczenie się w upale. Ale warto. Miejsce to jednak wzbudziło we mnie mieszane uczucia. Wszystko przez to, że restauratorzy – ekipa sir Artura Evansa – w trakcie swoich prac w I poł. XX w. posunęli się moim zdaniem trochę za daleko w odnowieniu zabytku. Chociaż z drugiej strony zaawansowana renowacja, a wręcz pełne odbudowanie niektórych elementów, pozwala na lepsze wyobrażenie sobie tego miejsca w czasach jego świetności. Widać tam dokładne malowidła, rdzawe kolumny rozszerzające się ku górze a nawet w pełni odnowioną salę tronową. Ocenę odrestaurowania zabytku pozostawiam Wam, na poniższych zdjęciach zobaczyć możecie jak to wygląda w rzeczywistości:

kreta-dzien-5-13

kreta-dzien-5-21

Długie zwiedzanie sprawiło, że nieco zgłodnieliśmy. Na miejscu można posilić w restauracji – ceny są do przyjęcia (najedliśmy się obydwoje po uszy i opiliśmy świeżo wyciskanym sokiem z pomarańczy za 23 euro), jedzenie też jest w porządku. Oczywiście nie mogło zabraknąć chyba mojego ulubionego greckiego dania – musaki. Drugim zamówionym daniem były nadziewane papryki. Niewyględnie, ale smacznie :)

Po wyjściu z kompleksu archeologicznego zaraz trafił się nam autobus powrotny. Jeżeli bylibyście zainteresowani zakupem pamiątek – przy ulicy jest mnóstwo różnych sklepików.

Po Knossos pozostało nam już tylko zwiedzenie Heraklionu.

 

 

Kreta: Co zobaczyć w Heraklionie
Kreta: Jaskinie w Matali

Powiązane wpisy

1 Comment

  1. Klaudia

    Uwielbian Kretę, a Pałac w Knossos całkowicie mnie urzekł :) Zapraszam również do „mojej” Krety ;)

    https://kobiecaintuicja.wordpress.com/2017/03/09/kreta-w-labiryncie-minotaura/

    Klaudia

    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close