Kropka na mapie

Przyszła jesień. Co prawda póki co nie taka zła i szara, ale i tak uciekam. Najwyższa pora doładować prawie wyczerpane baterie. Za kilka godzin będę w zupełnie innych realiach – trafię do świata otoczonego ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, świata niewielkich odległości między niewieloma miasteczkami, dań z królikiem i słynnego Kinnie. Świata ledwie widocznego na mapie. Malta czeka! :D

Nie bez powodu padło właśnie na ten kierunek. Ostatnie miesiące nie były łatwe. Nadmiar obowiązków które na siebie wzięłam, związany z tym praktycznie brak możliwości odpoczynku, ciągły stres i pęd przed siebie dają mi coraz bardziej w kość… Maltę wybrałam z czystą premedytacją. Gdziekolwiek się nie pojawię, chcę zobaczyć wszystko, co tylko możliwe jest do zobaczenia w okolicy. Każdy wyjazd jest mega intensywny, więc w końcu musiał nadejść kiedyś ten dzień, kiedy powiem dość. Potrzebuję czegoś na spokojnie. Można nawet rzec, że leniwie. Po zapoznaniu się z dostępnymi w Internecie informacjami o wyspie, nabrałam pewności, że to niewielkie państewko jest idealne na kolejny urlop. Szybko się zdecydowałam – wolnego latem nie biorę, za to wykorzystam kilka dni na jesieni. Choćby się waliło i paliło, tydzień w październiku jest mój. Kierunek: Malta i koniec kropka. Wyspa jest tak mała, że w ciągu tych 6 dni, które planuję spędzić w tym kraju, chyba naprawdę nie da się narzucić tego standardowego bardzo intensywnego tempa zwiedzania.

Planowana trasa zapowiada się obecnie tak:

Malta trasaZ Malty wybierzemy się oczywiście również na Gozo:

Gozo trasa 2Obecnie jedynie pogoda może pokrzyżować plany – najbliższe dni zapowiadają się dość burzowo. Ale zawsze może być gorzej. Najważniejsze, że ma być ciepło, a różnice temperatur między dniem i nocą będą praktycznie niezauważalne. A przynajmniej mam taką nadzieję,

Malta pogoda

Żródło: www.meteoprog.pl

Gdy w lipcu zaczęłam szukać biletów z Warszawy, chwilę się zastanawiałam, jaka kombinacja będzie najlepsza. Czy lepiej lecieć bezpośrednio z warszawskiego lotniska Chopina, ale z małym bagażem podręcznym i dopłatą do Wizz Discount Club, czy może jednak wybrać lot z przesiadkami z bardziej oddalonego od mojej miejscowości Modlina, ale mieć za to w cenie biletu dwa bagaże podręczne, w które na spokojnie spakuję się z całym sprzętem na planowany tydzień wyjazdu. Po przeanalizowaniu finansowo-czasowym wszystkich dostępnych na początek i środek października opcji, stanęło finalnie na locie z Modlina z przesiadkami. Przesiadka w kierunku tam: Bolonia. Niestety próby rozplanowania wyjazdu tak, żeby dało się coś tam zobaczyć spełzły na niczym. W Bolonii czas na przesiadkę to 2 godz. Lotnisko jest niewielkie, więc powinno obyć się bez problemów. Z powrotem w pierwszym wariancie miało być 5 godz. na przesiadkę w Bergamo. Lotnisko jest bardzo blisko tego klimatycznego miasteczka, ale czasu na jego zwiedzenie na pewno nie będziemy mieć. Finalnie stanęło na opóźnieniu powrotu o jeden dzień. Powód? EXPO!

Pełna naziemna trasa ma obejmować uwaga… całe… 120km! Dwukrotność tego dystansu bywała normą dzienną na innych wyjazdach, więc zapowiada się spokojny urlop bez gonitwy z punktu do punktu. Przynajmniej taką mam nadzieję. Nie oznacza to jednak, że będziemy totalnie leniuchować i wpisy po powrocie będą dotyczyć tylko tego, na którą plażę warto się wybrać. O nie! To nie leży w mojej naturze :)

Zabytki, cuda natury, śródziemnomorska kuchnia (słynny „fenek” czyli z maltańskiego królik) i imprezowe Paceville (czyta się ponoć to jako „Paczwil” o_O). Tego teraz mi trzeba.
Plan jest taki, by na miejscu poruszać się komunikacją publiczną. Na Gozo z kolei marzy mi się wynajem roweru. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i będę mogła trochę się popluskać. Trzymajcie kciuki, żebym – mimo spokojniejszego tempa – wróciła z odpowiednią ilością materiałów do wpisów ;)

Malto, szykuj się – NADCHODZĘ!!! :D

(Visited 688 times, 1 visits today)
Malta: Blue Grotto i Ħaġar Qim

Powiązane wpisy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close