Niemcy: Poczdam w jeden dzień (część II)

Dzień 2: 1 maja 2016 cz. 2/3

Zaraz po obejrzeniu Alexandrowki złapaliśmy autobus, którym dojechaliśmy wprost pod najsłynniejszą atrakcję Poczdamu – park i wybudowany w latach 1745-47 pałac Sanssouci. Warto pamiętać, że jeżeli zakupi się w Berlinie bilet na komunikację publiczną na strefy A, B i C to w Poczdamie jeździ się za darmo. Całe miasto znajduje się właśnie w strefie C.

Gdy wysiedliśmy z autobusu, od razu zauważyliśmy górujący nad ulicą wiatrak podobny trochę do tego widzianego przez nas niegdyś w szwedzkim Malmo. Długo mu się jednak nie przyjrzeliśmy, bo fala turystów pociągnęła nas ze sobą w stronę głównego wejścia do parku.

Poczdam maj 2016 (20)

Zanim przyjrzeliśmy się pałacowi, rzuciliśmy okiem na panoramę roztaczającą się z niewielkiego wzniesienia, na którym się znaleźliśmy. Doskonale widać było stamtąd Ruinenberg. To wzgórze, na którym w 1748r. Fryderyk II Wielki nakazał wybudować sztuczny zbiornik, który miał zasilać położone w parku Sanssouci fontanny. Wokół zbiornika rozmieszczono sztuczne ruiny w starożytnym stylu.

Fontanny w parku miały być początkowo zasilane z rzeki Haweli, jednak jej nurt był zbyt słaby. Postanowiono wtedy wybudować znajdujący się wysoko zbiornik. Ruinenberg (znany wówczas pod inną nazwą) idealnie się do tego nadawał. Woda była przepompowywana z rzeki do zbiornika, a stamtąd grawitacyjnie spływała systemem rur do fontann. System jednak nie działał jak należy, a niewykwalifikowani pracownicy zajmujący się fontannami w parku nie mieli dostatecznej wiedzy żeby rozwiązać ten problem. Projekt zarzucono – dopiero 100 lat później dzięki silnikom parowym udało się uruchomić wodotryski.

Poczdam maj 2016 (21)

Park Sanssouci jest ogromny – znajdują się tam słynne budowle takie jak pałać Sanssouci, Oranżeria, Nowy Pałac (Neues Palais), Charlottenhof i ozdobne pawilony. Przyjemnie spaceruje się tam ocienionymi alejkami, ale należy być przygotowanym na tłumy.

Do wspomnianego już rokokowego pałacu Sanssouci należącego niegdyś do rodziny Hohenzollernów niestety nie dane nam było wejść. Bilety kosztowały ponad 12 euro, ale nie to było największym problemem. W kasie okazało się, że – podobnie jak do Reichstagu – do wnętrza zabytkowej budowli wchodzi się po wcześniejszym zapisaniu na konkretną godzinę. Na ten dzień wszystkie możliwe godziny były już zapełnione, więc pozostało nam zobaczenie parku i okolicznych zabudowań. Pozostałe pałace odpuściliśmy.

Jeżeli będziecie chcieli zwiedzić ten jak i inne pałace w Poczdamie, warto zainwestować 19 euro w bilet łączony. Tyle tylko, że wszystkie poczdamskie pałace trzeba zobaczyć wtedy w ciągu jednego dnia.

Poczdam maj 2016 (22)

Spod pałacu schodzi się w dół do fontanny widowiskowymi ogrodami tarasowymi. W trakcie naszej wizyty były dość niepozorne, ale gdy rozwiną się wszystkie liście, tarasy dosłownie toną w roślinności. Południowy stok wzniesienia podzielony został na sześć tarasów, które obsadzono winoroślą. Ponadto w 168 osłoniętych szkłem niszach zobaczyć można figowce.

Poczdam maj 2016 (23)

Spod pałacu Sanssouci długą, szeroką aleją parkową dojść można do ogromnego Nowego Pałacu. Po drodze mijaliśmy całe mnóstwo innych osób z Polski. W sumie Berlin i Poczdam są bardzo popularnymi kierunkami wśród naszych rodaków na majówkę. Gdy doszliśmy do pałacu, budynek jakoś specjalnie nas nie zachwycił. Postanowiliśmy obejść go jednak dookoła. Jak się okazało, to co najpierw widzieliśmy, było tak naprawdę tyłem budynku.

Poczdam maj 2016 (25)

Budowa Nowego Pałacu rozpoczęła się w 1763r. i trwała 6 lat. Początkowo pełnił on funkcję domu gościnnego, jednak ponad 100 lat po wybudowaniu przejął rolę rezydencji cesarskiej. Obecnie pałac, mimo że z racji remontu zastawiony jest w znacznej mierze brzydkim ogrodzeniem z dykty, można zwiedzać. Mieści się w nim muzeum.

Poczdam maj 2016 (26) Poczdam maj 2016 (27) Poczdam maj 2016 (28)

W parku Sansoucci znajdują się w sumie trzy pałace. Ostatnim z nich jest Charlottenhof – niewielka rezydencja letnia księcia Fryderyka Wilhelma. Pałac był zamknięty, więc nie mogliśmy zajrzeć do środka. Na skąpanych w słońcu ławkach przez budynkiem złapaliśmy chwilę oddechu, a następnie udaliśmy się do wyjścia z parku.

Poczdam maj 2016 (29) Poczdam maj 2016 (30) Poczdam maj 2016 (31)

Zaraz przy bramie złapaliśmy autobus. Wysiedliśmy tuż przy wybudowanej w 1770 roku Bramie Brandenburskiej. Ta poczdamska jest nieco mniej okazała od bramy w Berlinie, ale i tak warto ją zobaczyć.

Poczdam maj 2016 (33)

Zaraz za bramą rozpoczyna się szeroki deptak, który z racji niedzieli był zapełniony spacerowiczami. Czas nas gonił, ale zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby coś zjeść.

Poczdam maj 2016 (34)

Trafiliśmy tam na najlepsze hot dogi, jakie w życiu jadłam. Punkt był oblegany, ale szybko nas obsłużono. Zamówiłam sobie hot doga z parówką po grecku: z sosem tzatziki, fetą, oliwkami i cebulką, a mąż wziął mega hot doga z wurst, kapustą kiszoną, prażoną cebulką i ogórkiem konserwowym. Na myśl o hot dogu z kapustą kiszoną aż się wzdrygnęłam, ale nie należało się uprzedzać. Kapusta była łagodna, wręcz nieco słodkawa, w efekcie danie było niesamowicie smaczne. Jedynym minusem było to, że właściciele punktu z hot dogami ani słowem nie mówili po angielsku i trudno się było dogadać. Koszt takiego dania to kilka euro, ale dla tego smaku było warto.

Poczdam maj 2016 (35) Poczdam maj 2016 (36)

Udaliśmy się na przystanek tramwajowy, żeby dojechać jakoś do dworca głównego. Zabraliśmy nasze rzeczy z przechowalni bagażu i po kilku minutach oczekiwania siedzieliśmy już w autobusie komunikacji zastępczej do Wannsee.

Nie spodziewałam się, że Poczdam tak mi się spodoba. Ujął mnie swoim urokiem, masą zabytków i parków idealnych na niedzielne spacery czy przejażdżki rowerem. Jeśli chcecie posmakować klimatu Anglii, Holandii, Niemiec i Rosji w jednym miejscu, zobaczyć piękne, ciekawe miejsca w otoczeniu spływających zielenią ogrodów – wybierzcie się tam na kilka dni. Jeden dzień to zdecydowanie za mało!

Szybko dojechaliśmy do Wannsee i zaraz byliśmy w drodze do centrum Berlina. Bardzo chcieliśmy zobaczyć jeszcze jedno oryginalne miejsce. Na liście miejsc tych było więcej, ale nasz czas na niemiecką stolicę coraz bardziej się kurczył…

CDN.

(Visited 953 times, 1 visits today)
Niemcy: AquaDom & Sea Life Berlin
Niemcy: Poczdam w jeden dzień (część I)

Powiązane wpisy

2 Comments

  1. Krzy Nowacki

    Byłem zarówno w Sanssouci jak i Nowym Pałacu i mogę powiedzieć, że aż tak dużo nie straciliście ;) Głowny urok tego kiejsca to właśnie park jako całość i położenie pałacu Sanssouci na pagórku.

    Odpowiedz
    1. Podróżowisko.pl

      Czyli suma sumarum nie mamy czego żałować :) Może przy następnej okazji zajrzymy gdzieś do wnętrz. W każdym razie park i oba pałace od zewnątrz to punkty obowiązkowe do zobaczenia w Poczdamie :)

      Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close