Tajlandia: Słodkie lenistwo

Dzień 15, 26.11.2016 Wstaliśmy rano pełni obaw. Co z wczorajszymi burzami? Czy na niebie są chmury? Kiedy zacznie się ten przeklęty odpływ, który pokrzyżował nam plany poprzedniego dnia? Wystarczył jednak tylko jeden rzut oka za okno, żeby przekonać się, że słońce na dobre wstało i przynajmniej przez kilka godzin nie…
Czytaj więcej

Tajlandia: Koh Phi Phi – niby w raju, ale…

Dzień 14, 25.11.2016 Po nieplanowanym noclegu w Krabi przyszła pora, żeby wreszcie trafić do raju. Takie przynajmniej mieliśmy zamiary – Koh Phi Phi czekała. O 8:30 mieliśmy stawić się na dole, więc przy recepcji byliśmy punktualnie. Jednak jako że punktualność nie jest mocną stroną mieszkańców Tajlandii, przyszło nam poczekać jeszcze 10 min….
Czytaj więcej

Tajlandia: Prawie w raju, czyli utknęliśmy w Krabi

Dzień 13, 24.11.2016 cz. 2/2 Do tego dnia byłam przekonana, że najgorszym lotem w moim życiu był ten na Santorini, gdy w trakcie lądowania – w momencie, gdy podwozie miało już dotknąć pasa – bujnął nami tak silnie wiatr, że pilot natychmiast zdecydowanie poderwał maszynę w górę. Cisza, jaka nastała…
Czytaj więcej

Kambodża / Tajlandia: Kierunek wyspy!

Dzień 13, 24.11.2016 cz. 1/2 Z kierowcą tuk tuka, z którym dnia poprzedniego pojechaliśmy na pola śmierci Choeung Ek, umówieni byliśmy na 6:00 rano pod naszym hotelem. Mimo tego, że dzień wcześniej podaliśmy sobie ręce na znak zawarcia umowy, obawiałam się trochę czy mężczyzna ten faktycznie dotrzyma słowa. Poprzedniego dnia…
Czytaj więcej

Kambodża: Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng

Dzień 12, 23.11.2016 część 3/3 Nie sądziłam, że w ciągu jednego dnia uda się nam odwiedzić pola śmierci Choeung Ek, kompleks pałacu królewskiego, Narodowe Muzeum Kambodży oraz Tuol Sleng – więzienie, w którym Czerwoni Khmerzy mordowali własnych rodaków. Różnorodne miejsca dotyczące różnych fragmentów historii tak brutalnie doświadczonego kraju. Im więcej…
Czytaj więcej

Kambodża: Królewskie oblicze Phnom Penh

Dzień 12, 23.11.2016 część 2/3 Jeśli wybierzecie się kiedykolwiek do Phnom Penh, na pewno spotkacie na swojej drodze mnóstwo śmieci. To nieuniknione, ale stolica Kambodży potrafi również zachwycić niesamowitym porządkiem i dbałością o szczegóły. Gdzie można zobaczyć inne oblicze tego miasta? Oczywiście w okolicy pałacu królewskiego. Jakżeby inaczej. Piękne, wielkie…
Czytaj więcej

Kambodża: Choeung Ek – pola śmierci

Dzień 12, 23.11.2016 część 1/3 Było pięknie, było magicznie, nawet wręcz bajkowo, jednak Kambodża to nie tylko cudowne zabytki i piękne krajobrazy. To także – a może nawet przede wszystkim – tragiczna, całkiem niedawna historia. Lata, w trakcie których słowa „lepsze czasy” czy „wolność” były tak odległe, tak nierealne, że…
Czytaj więcej

Kambodża: Wieczór tradycyjnych tańców khmerskich

Dzień 11, 22.11.2016 część 3/3 Zgodnie z ustaleniami nasz kierowca Kong pojawił się punktualnie i zabrał nas na wieczorny spektakl. Ze swoją propozycją spadł nam wręcz z nieba – bardzo chciałam zobaczyć tradycyjne khmerskie tańce, ale ceny wcześniejszych propozycji skutecznie nas zniechęcały. Zanim jednak nastał czas przedstawienia, udaliśmy się najpierw…
Czytaj więcej

Kambodża: Ostatnie chwile w bajecznym Mieście

Dzień 11, 22.11.2016 część 2/3 Przyszła pora na ostatnie chwile w Angkor i ostatnie świątynie z dużego kółka. Jedną z nich była Preah Khan – świątynia, w której dość szybko się zgubiliśmy… Kong nie ostrzegał nas, że miejsce to jest tak bardzo rozbudowane, więc wystarczyła chwila nieuwagi, żeby stracić orientację. A…
Czytaj więcej

Kambodża: Banteay Srei i senne motyle

Dzień 11, 22.11.2016 część 1/3 Kolejny dzień i kolejne wrażenia z Angkoru. Postanowiliśmy wybrać się na wschód słońca zawierzając Kongowi, że wybierze dla nas najlepszą miejscówkę. Koło 4:00 zadzwoniły budziki. Zaopatrzeni w pakiety śniadaniowe z hotelu ruszyliśmy przed 5:00. Było niesamowicie ciemno i bardzo rześko, gdzieś na horyzoncie niebo rozrywane…
Czytaj więcej

Kambodża: Khmerska wieś i Phnom Bok

Dzień 10, 21.11.2016 część 2/2 Wspominałam już, że pomysł Konga z zabraniem nas na khmerską wieś był strzałem w dziesiątkę? Po wizycie w Kampong Phluk właśnie tego potrzebowaliśmy najbardziej. Ludzkiej życzliwości, uśmiechu, braku nastawienia tylko na branie, chęci wyciągnięcia od naiwnych turystów jak najwięcej $$$. Ponadto z racji wykształcenia zawsze…
Czytaj więcej

Close