Tag Archive: relacja ze Sri Lanki

Sri Lanka: Pierwsza stolica Cejlonu – Anuradhapura cz. 2

Szukasz informacji o pierwszej stolicy Cejlonu – Anuradhapurze? Oto druga część wpisu o atrakcjach pozostałych do naszych czasów. Jeśli masz ochotę zapoznać się też z częścią pierwszą, zapraszam tutaj.  Dzień 4, 18.01.2015, część 3/3 W trakcie naszej wizyty w Anuradhapurze widzieliśmy również Bliźniacze Stawy – Kuttam Pokuna. To dwa zbiorniki usytuowane tuż obok siebie, jednak…
Czytaj więcej

Sri Lanka: Wizyta w pierwszej stolicy Cejlonu – Anuradhapura cz. 1

Na Sri Lance zwiedzić można nie tylko obecną stolicę (Sri Dźajawardanapura Kotte), ale także jej dwa poprzednie najważniejsze miasta. Jednym z nich jest Anuradhapura, w której zachowało się do dzisiaj kilka stup i innych całkiem interesujących ruin. Po całkiem udanym dniu czekała nas niespodzianka. Hotel za 10$. Dobrze, że w pokoju były gekony…   Dzień 4, 18.01.2015,…
Czytaj więcej

Sri Lanka: Skalne świątynie w Dambulli

Tak pokręconej mapy Europy to jeszcze nigdy nie widziałam. Polska sięgająca Morza Czarnego, Estonia w Finlandii, Niemcy jako spora żółta plama – taką ciekawostkę znaleźliśmy. Jednak nie to nas przyciągnęło  do Dambulli. Celem przyjazdu w te strony były skalne świątynie z robiącymi wrażenie malowidłami sufitowymi. Dzień 4, 18.01.2015, część 1/3 Dzień zaczęliśmy od obejrzenia tego,…
Czytaj więcej

Sri Lanka: Pierwsze spotkanie ze słoniem – sierociniec w Pinnawala

Sierociniec w Pinnawala to miejsce, w którym po raz pierwszy zobaczyliśmy z tak bliska słonie. Zwierzęta ponoć otoczone są tam dobrą opieką, ale niestety jak to w takich „centrach opieki” bywa, turysta nie jest w stanie tego zweryfikować. Pozostaje wiara na słowo. Ocenę, czy warto odwiedzić to miejsce, pozostawiam Wam. Tam też zjedliśmy pierwszy lankijski…
Czytaj więcej

Sri Lanka: Pierwsze chwile na wyspie

Jak najlepiej w jednym zdaniu podsumować pierwszy dzień spędzony na Sri Lance? Pierwsze spotkanie ze słoniem, pierwszy wypatrzony gdzieś hen daleko dziki waran, pierwszy piekielnie ostry lankijski posiłek, pierwsze ugryzienie komara i… pierwszy ubity wielki karaluch… Dzień 3, 17.01.2015, część 1/2 Z samego rana obudził mnie śpiew ptaków za oknem. Początkowo nie za bardzo wiedziałam…
Czytaj więcej

Na podbój nieznanych lądów… இலங்கை!

இலங்கை oznacza nazwę pewnego niezwykłego kraju, do którego wybieram się w najbliższym czasie. Jakiego? Jeżeli czytaliście wpis z podsumowaniem roku 2014, to na pewno już domyślacie się znaczenia tych dziwnych znaczków :) Po raz pierwszy postanowiliśmy wybrać się gdzieś poza granice Europy lub granice krajów Europę przypominających. Jeszcze nie tak dawno, szykując się do wyjazdu…
Czytaj więcej

Close