I Spotkanie Podróżników Społeczności Tanie-Loty.com.pl we Wrocławiu

 

Tym razem zmienię odrobinę klimat z gorącej Sri Lanki na nieco chłodniejszy Wrocław.Ale obiecuję wrócić do tematu styczniowych wakacji zaraz po tym wpisie.

W przedostatni weekend lutego nadarzyła mi się chwila wolnego. Weekend, który mogłam w całości poświęcić na odpoczynek. Ze zdrowiem już od dłuższego czasu jest kiepsko, więc należało może przeleżeć te dwa dni mając wszystko inne w delikatnie mówiąc głębokim poważaniu. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie wykorzystała okazji, która pojawiła się już jakiś czas temu.

Jako że staram się w miarę możliwości dość często udzielać na forum jednej z internetowych społeczności poświęconej taniemu podróżowaniu, postanowiłam wybrać się do Wrocławia na I spotkanie podróżników tejże grupy. Mnie miałoby nie być na tym spotkaniu? I to jeszcze we Wrocławiu? Niedoczekanie. Bilety na autobus i nocleg zarezerwowałam w piątek wieczorem, a już w sobotę o 10:00 byłam w drodze do Wrocławia. Przyznam, że początkowo miałam pewne obawy co do tego spotkania. Nie do końca wiedziałam, kto się finalnie pojawi, a deklarujących chęć udziału osób zupełnie nie znałam. Miałam być tam zupełnie sama. Jednak moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne.

Spotkanie rozpoczęte zostało bardzo interesującą prezentacją dotyczącą taniego podróżowania. Po prowadzącym widać było niesamowitą charyzmę i to, że naprawdę lubi to co robi, że podróże są jego pasją i sposobem na życie. Z przyjemnością się słuchało.

Następnie mogliśmy przenieść się z ekipą  Przez Kontynenty w ich podróż dookoła świata. Autorzy bloga w lipcu 2013r. wyruszyli na wschód z myślą o okrążeniu ziemi autostopem. Ich wyprawa trwała 14 miesięcy, w trakcie których odwiedzili 29 krajów i pokonali ponad 50tys. km. Do Polski wrócili w październiku 2014. Czasu w trakcie spotkania wystarczyło jedynie na przedstawienie trzech odwiedzonych przez nich państw – Peru, Iraku i Iranu. Opowieść o całej takiej wyprawie mogłaby trwać chyba całymi dniami, a niestety tyle czasu nie mieliśmy. W trakcie takich spotkań (i dzięki własnym doświadczeniom) przekonuję się, że w miejscach, które uważane są przez cały świat za niebezpieczne (przypomnę w tym miejscu może wyprawę  w lipcu ubiegłego roku do Izraela, który ostrzeliwany był przez Hamas), też toczy się normalne życie, a podróżnicy witani są z otwartymi ramionami. Oczywiście nie mówię tu o  miejscach będących w centrum wojny. Mimo wszystko ludzie nie są źli i można liczyć na dobre dusze.

Dzięki tej drugiej prezentacji zaczęłam marzyć o odwiedzeniu Ameryki Południowej. Ale wiem już, że nawet jeśli kiedyś trafię do Peru, to raczej nigdy nie spróbuję tamtejszych dwóch smakołyków – pieczonych świnek morskich i soku z żaby. Nie, to nie metafora. Zielonkawy mleczny napój naprawdę przygotowywany jest z płaza. Co gorsze płaz ten siedzi sobie w niewielkim akwarium i obserwuje wszystkich czekając na amatorów nowych doznań. Żabką uderza się o krawędź stołu pozbawiając ją tym życia i po krótkim przygotowaniu, wrzuca się ją do blendera z innymi składnikami. Podobno napój ten działa pro-zdrowotnie i jest doskonały na potencję. Jacyś chętni? Nie oceniam, jeśli ktoś zdecyduje się na taki soczek, ale mi po prostu chyba nie przeszedłby przez gardło. Próbowałam już najróżniejszych rzeczy, ale to do mnie nie przemawia.

Przy okazji tradycji stało się zadość – za każdym razem, jak jestem we Wrocławiu, koniecznie odwiedzam Rynek i dodaję jakiś nowy, niewidziany wcześniej punkt. Tym razem Rynek „zaliczony” został trzykrotnie – w drodze na spotkanie, w trakcie krótkiego spaceru o 1:30 w nocy (wbrew pozorom mimo że byłam zupełnie sama, czułam się bezpiecznie) i jeszcze z rana w niedzielę.

Wrocław luty 2015 (3)Fot. Rynek we Wrocławiu

Wrocław luty 2015 (1)

Wrocław luty 2015 (2)

Wrocław luty 2015 (8)

Wrocław luty 2015 (5)

Wrocław luty 2015 (9)  Wrocław luty 2015 (6)Fot. Rynek Solny

Wrocław luty 2015 (7)

Wrocław luty 2015 (4)

Wrocław luty 2015 (11)A co tym razem dodałam do odwiedzonych wrocławskich atrakcji? O miejscu tym słyszałam już wcześniej, ale jakoś nie było okazji na jego odwiedziny. Mostek Pokutnic. Osobiście bardziej podoba mi się jego alternatywna nazwa – Mostek Czarownic. Most ten zbudowany został pomiędzy dwiema wieżami kościoła św. Marii Magdaleny na wysokości ok. 45-50m. Wiąże się z nim pewna wrocławska legenda. Żyła sobie niegdyś dziewczyna o imieniu Tekla. Była piękna, ale też niesamowicie leniwa i próżna. Nie interesowało jej nic poza zabawą i strojami. Na nic prośby rodziców- za mąż wyjść nie chciała, pracy też unikała. Kiedyś ojciec w końcu nie wytrzymał i przeklął kobietę. Tej samej nocy została porwana na tenże mostek i musiała odbywać na nim swą karę – zamiatać go każdego dnia aż do końca świata. Gdy uroda przeminęła, a wiek nie pozwalał jej na dalszą pracę, przydzielono jej do pomocy młodą czarownicę o imieniu Martynka. Czarownica miała dobre serce, dlatego postanowiła pomóc Tekli. Wzięła jej miotłę i ruszyła na Rynek w poszukiwaniu pomocy. Na Rynku spotkała czarodzieja Michała, który zgubił swoją magiczną różdżkę. Bez różdżki utracił zupełnie swe moce. Martynka postanowiła mu pomóc, za co w podziękowaniu Michał obiecał spełnić jedno jej życzenie. Jak można się domyślić, Martynka poprosiła o uwolnienie Tekli.
Od tamtej pory można ponoć zobaczyć przemykające po nocach po mostku dusze próżnych kobiet, które za życia zamiast zająć się domem wolały beztroski żywot panien.

Warto wspiąć się na wieżę (w środku uwaga na gołębie). Roztaczający się z góry widok na stare miasto jest naprawdę piękny.

Wrocław luty 2015 (10)Fot. Kościół św. Marii Magdaleny i Mostek Pokutnic

Wrocław luty 2015 (12)Fot. Schody prowadzące na Mostek Pokutnic

Wrocław luty 2015 (15)Fot. Mostek Pokutnic

Wrocław luty 2015 (14)Fot. Widok z Mostku Pokutnic na stronę wschodnią…

 

Wrocław luty 2015 (13)…oraz zachodnią

Wrocław luty 2015 (17)Fot. Mostek Pokutnic

Wrocław luty 2015 (16)Fot. Kościół św. Marii Magdaleny

Niestety na więcej zabrakło mi czasu. Trzeba było wrócić do hotelu i udać się na dworzec. Przy okazji – jeśli wybieracie się może do Wrocławia w marcu albo później – dworzec autobusowy zostanie  przeniesiony. Obecny budynek zostanie rozebrany, a w jego miejscu za jakiś czas powstanie galeria handlowa z podziemnymi stanowiskami dla autobusów. Kolejna galeria handlowa… Wydaje mi się, że trochę już tego za dużo w tym mieście…

Wrocław luty 2015 (18)Fot. Kolejowy dworzec główny we Wrocławiu

Mimo że do domu wróciłam zmęczona, to jednak zupełnie nie żałuję tej spontanicznej decyzji o wyjeździe. Warto było wybrać się po raz kolejny do jednego z moich ulubionych polskich miast. Świetnie spędziłam czas i poznałam niesamowitych ludzi podobnie do mnie zakręconych na punkcie podróżowania. Każdy z nas ma swój odmienny sposób na poznawanie świata – jedni podróżują autostopem, inni z biurem podróży, jeszcze inni wszystko organizują przed wyjazdem a ktoś jedzie na spontan. Każdy z tych sposobów był interesujący i cieszę się, że mogliśmy wymienić się swoimi doświadczeniami. Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, pojawię się na nim obowiązkowo!

 

 

Zrobieni w... tulipana
Gdańsk w (prawie) zimowej odsłonie

Powiązane wpisy

2 Comments

  1. lisek Skwierzyna

    Uwielbiam twojego bloga jest rewelacyjny.Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Mamutek

    Z zaciekawieniem przeczytałam legendę o mostku czarownic, tym bardziej, że mieszkając prze wiele lat we Wrocławiu nigdy o tym mostku nie słyszałam, ani go nie zauważyłam do tej pory.

    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close