Wietnam: Ale Sajgon!

 Po krótkim pobycie na północy, zmieniamy klimaty – prosto z Sapy udajemy się do Hanoi, a tam z przystanku łapiemy transport na lotnisko. Tak emocjonującego przejazdu dotychczas nikt nam nie zapewnił… Zasypiający kierowca dostarcza sporą dawkę adrenaliny. Z lotniska lecimy prosto do Ho Chi Minh City, czyli dawnego Sajgonu. Czy rzeczywiście Sajgon słusznie kojarzy się z naszym przysłowiowym bałaganem? Wszechobecne skutery w Ho Chi Minh City zdają się to powiedzenie potwierdzać.  19.09.2017, dzień 7, część 1/2 Nocny przejazd autobusem z Sapa do Hanoi mija nam na przysypianiu. Trochę szkoda,…

Czytaj dalej