Włochy: Koloseum w deszczu

20.01.2014 – DZIEŃ 3 – cz. 2

Po wyjściu z Forum Romanum zrobiliśmy sobie krótką przerwę na odpoczynek. Słońce cudownie przygrzewało, miło było usiąść i chwilę odetchnąć.

Dało się odczuć w Rzymie te kilkanaście stopni na plusie. Włosi chodzili opatuleni ciepłymi kurtkami i w kozakach. My z kolei siedzieliśmy na schodkach na krótki rękaw łapiąc każdy promień słońca. Rzymianie patrzyli na nas odrobinę kpiąco ;) Szkoda było jednak czasu na zbyt długie przesiadywanie i trzeba było iść dalej.

Zanim przeszliśmy do Koloseum, podeszliśmy do Pałacu Senatorskiego z wieżą zegarową zwaną Kapitolińską. Pałac Senatorski wybudowany został na ruinach starożytnego Tabularium pomiędzy XII a XIIIw. Od 1144r. Pałac był siedzibą rzymskich władz. Obok budynku można odnaleźć kopię słynnej rzeźby – wilczycy kapitolińskiej karmiącej Remusa i Romulusa. Oryginał rzeźby można zobaczyć w Muzeum Kapitolińskim.
Po dwóch stronach schodów prowadzących do Pałacu stoją posągi antycznych herosów.

IS_DSC_2374fot. Pałac Senatorski

Pałac Senatorski od Ołtarzu Ojczyzny zwanego pomnikiem Vittoriano dzieli rzut kamieniem. Postanowiliśmy zajrzeć także i tam.
Tuż przed Vittoriano wypatrzyliśmy niewielką budkę, w której sprzedawana była m.in. pizza na kawałki. Odradzam. To co jest tam sprzedawane z pizzą nie ma nic wspólnego. Ciasto smakuje jak gruby naleśnik, dodatki są marne a i cena nie zachęca przy takiej jakości. Jednak jak człowiek głodny to zje i to. Dojadając pseudo-pizzę doszliśmy do Vittoriano. Za bramą pomnika nie wolno spożywać posiłków, ponieważ jest on nie tylko jednym z punktów widokowych, ale także znajduje się na nim Grób Nieznanego Żołnierza, przy którym w ciągu dnia stoi warta.

Ołtarz Ojczyzny powstał dla uczczenia zjednoczenia Włoch, jest pomnikiem króla Wiktora Emanuela II. Całość budowano w latach 1885-1911. Ten marmurowy pomnik zwany jest żartobliwie przez Włochów ogromną maszyną do pisania.

IS_DSC_2383fot. Vittoriano

Po kupnie biletu można podziwiać panoramę Rzymu z najwyższej platformy widokowej pomnika, jednak nam wystarczył widok z bezpłatnego tarasu. I tak robił wrażenie.

IS_DSC_2404fot. Widok z Vittoriano

Spod pomnika postanowiliśmy przejść obok forów cesarskich w kierunku Koloseum. Sporą niespodzianką było spotkanie po raz kolejny małżeństwa Polaków, z którymi rozmawialiśmy stojąc w kolejce w Watykanie. Ponownie zamieniliśmy kilka słów i rozeszliśmy się w swoje strony.

IS_DSC_2419fot. Fora cesarskie

Po drodze spotkaliśmy także ulicznego artystę, który za pomocą kilku kolorowych sprayów w ciągu kilku minut wyczarowywał niesamowite arcydzieła. Nie mogąc się oprzeć, staliśmy się posiadaczami szaro- czarnego Koloseum z księżycem widocznego w prawym dolnym rogu poniższego zdjęcia :) Pan bardzo szybko i sprawnie zwinął dzieło, zakleił je taśmą klejącą i z tak przygotowaną „tubą” ruszyliśmy na podbój Koloseum. Przyznam, że nie było łatwo zwiedzać z takim pakunkiem, ale jakoś sobie poradziliśmy. Owinęliśmy dodatkowo tubę torebkami foliowymi i jakoś przetrwała ten dzień w plecaku :) Obecnie dzieło to wisi oprawione w piękną szarą ramę i przyozdabia nasz przedpokój. Za każdym razem gdy wychodzę i na nie spojrzę, przypomina mi się mój ukochany Rzym.

IS_DSC_2437fot. Uliczny artysta

Gdy w końcu doszliśmy do Koloseum, okazało się, że kolejka jest jeszcze dłuższa. Ale jako że mieliśmy kupione już bilety, to udaliśmy się bezpośrednio do wejścia priorytetowego.

Przy moim poprzednim pobycie w Rzymie Koloseum widziałam jedynie od zewnątrz. Obiecałam sobie wtedy, że następnym razem wejdę do środka. I tym razem się udało :)

IS_DSC_2642fot. Koloseum

Amfiteatr Flawiuszy, bo tak brzmi pierwotna nazwa Koloseum, zbudowany został przez rzymskich cesarzy pomiędzy 70 a 80r.n.e. Nazwa Koloseum nadana została dopiero w średniowieczu, a wzięła się od ogromnego posągu Nerona stojącego niegdyś w pobliżu budowli. Samo Koloseum też jest ogromne – długość budowli wynosi 188m., szerokość 156m., wysokość 48,5m. Całkowity obwód to 524m. Amfiteatr mógł pomieścić do 50tys. widzów. Ciekawostką jest, że Koloseum w deszczowe lub zbyt słoneczne dni mogło zostać przykryte pewnego rodzaju daszkiem. Pod areną, na której odbywały się m.in. walki gladiatorów i polowania na dzikie zwierzęta, znajdował się system podziemnym korytarzy. Według tradycji na arenie tego ogromnego amfiteatru mordowano chrześcijan, dlatego też wewnątrz Koloseum ustawiony został duży krzyż. Jednak nie odnaleziono do tej pory dowodów potwierdzających tę tezę. Udowodniono jednak, że w trakcie przerw w widowiskach, na arenie odbywały się egzekucje skazańców.

Ostatnie igrzyska miały miejsce w 528r. Koloseum zostało ogłoszone jednym z nowych 7 cudów świata w lipcu 2007r.

Przez pewien czas bloki kamienne tworzące Koloseum wykorzystywane były – podobnie jak w przypadku Forum Romanum – do budowy innych budynków.

IS_DSC_2462fot. Wnętrze Koloseum

IS_DSC_2571fot. Koloseum

Zwiedzanie Koloseum utrudniał nam padający co chwila deszcz, ale jak tylko wyszliśmy na zewnątrz, znów wyjrzało słońce…

IS_DSC_2663fot. Koloseum widziane od zewnątrz

Po wyjściu z Koloseum przeszliśmy do metra, żeby podjechać pod Bazylikę św. Pawła za Murami. Oczywiście znając moje szczęście, mogłam się spodziewać, że coś będzie nie tak z moim biletem. W związku z tym, że w trakcie zwiedzania Koloseum trochę mu się zamokło, przestał działać. Nie mogłam przejść przez bramki w metrze, ponieważ czytnik pokazywał informację, że bilet jest już nieważny. A był jedynie odrobinę mokry… Po kilku próbach pukania do kanciapy pracownika metra, w końcu udało mi się z nim pogadać. Po dokładnym sprawdzeniu mojego biletu zostałam wreszcie wpuszczona najbliższą bramką do środka. Obawiałam się, że będzie mnie to już czekać za każdą kolejną próbą wejścia do metra…

Przejazd odbył się już bez przygód. Wysiedliśmy na stacji najbliższej bazylice i dalej przeszliśmy pieszo. Żebyśmy wiedzieli, że trzeba będzie podejść kawałek, to chyba najpierw zrobilibyśmy dłuższą przerwę. Zaczynaliśmy już porządnie odczuwać zmęczenie i ból nóg, ale jakoś daliśmy radę dojść :)

IS_DSC_2669fot. Bazylika św. Pawła za Murami

Bazylika jest ogromna i…  w środku praktycznie pusta. W tym miejscu pochowany został św. Paweł po swojej męczeńskiej śmierci.

Bazylika zbudowana została w latach 386-440. Niestety w roku 1823 w trakcie prowadzenia prac dekarskich zaprószono ogień, który zniszczył prawie całą bazylikę. Po tym wypadku postanowiono odbudować świątynię w niezmienionej formie, zakończenie prac nastąpiło w 1854r. Dzisiejszy wygląd kościoła jest właśnie efektem prac rekonstrukcyjnych.

IS_DSC_2717fot. Wnętrze Bazyliki św. Pawła za Murami, widoczny gotycki baldachim nad grobem św. Pawła

Z wizerunkami papieży umieszczonymi w bazylice św. Pawła za Murami, wiąże się pewna ciekawa legenda. Mówi ona, że gdy skończy się miejsce na kolejne medaliony, świat się skończy. Gdy poprzednio odwiedzałam tę bazylikę, miejsca było bodajże tylko dla 3 papieży, ale obecnie dodano kolejne puste ramy. Tak więc świat się pewnie za szybko nie skończy ;)

IS_DSC_2712fot. Wizerunki papieży w Bazylice św. Pawła za Murami

IS_DSC_2731fot. Figura św. Pawła na dziedzińcu Bazyliki św. Pawła za Murami

Z bazyliki wróciliśmy do metra, zatrzymując się jednak najpierw w pobliskim McDonaldzie. To było to, czego trzeba nam było. Usiąść, zjeść i odpocząć. Przy okazji próbowałam wysuszyć bilet na metro. Jak się okazało moje próby suszenia zakończyły się sukcesem, bo bilet znów zaczął działać bez zarzutu. Wysiedliśmy przy stacji Piramide żeby zobaczyć fragment murów miejskich i jedyną zachowaną rzymską piramidę.

IS_DSC_2734fot. Fragment murów miejskich

Piramida będąca grobowcem pretora Gajusza Cestiusza Epulona wkomponowana została w mury miejskie. Zbudowano ją w 12r.p.n.e. Piramida ta wysoka jest na 37m., długość boku jej podstawy to 30m. Do komory grobowej prowadził korytarz, który po pogrzebie został zamurowany. W trakcie naszego pobytu marmur, którym piramida została obłożona był czyszczony, dlatego nie mogliśmy podziwiać jej w całej okazałości.

IS_DSC_2736fot. Piramida

Spod piramidy blisko już było do najbardziej magicznego miejsca Rzymu, ale o tym w kolejnej – ostatniej już – części relacji z Rzymu :)

Włochy: Najbardziej magiczne miejsce w Rzymie
Włochy: Forum Romanum

Powiązane wpisy

1 Comment

  1. fotograf

    I’m really enjoying the design and layout of your website.
    It’s a very easy on the eyes which makes it much more
    pleasant for me to come here and visit more often. Did
    you hire out a developer to create your theme? Outstanding work!

    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close