W Sandomierzu ostatni raz byłam… 9 lat temu. Miało to miejsce przy okazji samochodowej podróży do Rumunii i Bułgarii. Od tamtej pory jakoś nie było mi po drodze w te rejony, ale w czasie gdy na świecie panuje Covid-19, a ja zostałam uziemiona z zagranicznymi wyjazdami, właśnie w sandomierskie strony wybrałam się po długich tygodniach izolacji związanej z narodową kwarantanną. 16.05.2020 Odwiedzając tak zwaną sandomierską Toskanię rozkwitniętą o tej porze roku rzepakiem, nie mogę odmówić sobie chociażby chwili w samym Sandomierzu – mieście, które w XII w. wspomniane zostało…
Czytaj dalej