Fotorelacja z Prowansji (2017)

Uwielbiam lawendę, dlatego też kwestią czasu było, aż wybierzemy się do francuskiej Prowansji słynącej z upraw tej rośliny. Niestety odrobinę się spóźniliśmy, przez co większość laewndowych pól była już ścięta, ale i tak to, co zobaczyliśmy zapierało dech w piersiach. Dosłownie i w przenośni. Relację z tej podróży znajdziesz tutaj: Zapachy Prowansji. Monika BorkowskaRocznik 86. Zarażona podróżniczym bakcylem od ponad 25 lat, raczej bez szans na wyleczenie. Lubiąca ciepełko miłośniczka Azji Południowo-Wschodniej oraz paradoksalnie… Islandii. W wolnej chwili zajmuje się swoimi pozostałymi pasjami jakimi są rośliny owadożerne oraz amatorsko fotografia.

Czytaj dalej

Monako: Rzut oka na Monte Carlo

 Czy miasto ociekające bogactwem, w którym jeździ się luksusowymi autami, cumuje w porcie bajecznie drogimi jachtami, w którym nocleg w sezonie letnim kosztuje minimum 600 zł za pokój dwuosobowy bez szczególnych luksusów mogło mnie w ogóle urzec? Ostatnio stronię od tłocznych, gęsto zabudowanych miejsc, jednak Monte Carlo jest wyjątkiem. Aż żal, że spędziliśmy tam dosłownie chwilę! Dzień 5, 22.07.2017 Nasza gospodyni stara się jak może, żeby uprzyjemnić nam krótki pobyt – z rana czeka nas śniadanie w ogrodzie. Stolik w cieniu drzew, roztaczający się z góry widok na położoną…

Czytaj dalej

Prowansja: Welcome to Saint-Tropez!

 Gdy stajemy przed dylematem: ścinać trasę i zobaczyć mniej czy przekroczyć znacznie limit kilometrów z wypożyczalni, ale rozkoszować oczy pięknymi krajobrazami, wybór jest jeden. Od zwiedzania Nicei, Cannes czy innych miast w okolicy naszego ostatniego w trakcie tego wyjazdu noclegu zdecydowanie wolimy napawać się lawendowymi krajobrazami okolic Valensole. Nie oznacza to jednak, że zupełnie rezygnujemy z „cywilizacji”. Pamiętasz hit którychś poprzednich wakacji „Welcome to Saint-Tropez”? Poczuliśmy nieco ten klimat.  Dzień 4, 21.07.2017 Duszny, trochę zatęchły pokoik, okno bez szans na uchylenie, bo z zewnątrz lecą natychmiast komary i inne…

Czytaj dalej

Prowansja: Lawendowe pola – gdzie i kiedy ich szukać?

 Lawendowe pola w Prowansji to widok, którego się nie zapomina! Pierwsze większe poletka które znajdujemy, są praktycznie skoszone. Jednak w końcu udaje się nam znaleźć i kwitnącą lawendę! Pola są w różnym stanie – na jednych rośliny żywo kwitną przyciągając tysiące pszczół, motyli i innych owadów, na innych są już zaschnięte, gotowe do zbioru. Wszędzie jednak widok jest niesamowity. Do tego mamy szczęście – możemy podejrzeć lawendowe żniwa! Tym razem będzie mniej gadania, a sporo widoków. Dzień 3, 20.07.2017 część 4/4 W pewnym momencie gdzieś w oddali widzimy ciągnik…

Czytaj dalej

Prowansja: Colorado Provencal – odrobina Ameryki w Europie

 Południe Francji znane jest ze śródziemnomorskiej riwiery, doskonałej kuchni, ciasnych uliczek w urokliwych miasteczkach i ogromnych prowansalskich pól lawendy. Jednak będąc w tej części kraju nie trzeba wiele, by przenieść się do… USA. Tak, tak. W Prowansji znajduje się niezwykła i dość mało popularna atrakcja od podobieństwa do kanionu Colorado zwana… Colorado Provencal. Jadąc przez Prowansję ma się wrażenie, że zobaczy się tu tylko biały wapień, jednak nic bardziej mylnego. W Colorado Provencal czekają Cię odcienie czerwieni, pomarańczy i brązów kontrastujące z zielenią drzew i błękitem nieba. Dzień 3,…

Czytaj dalej

Prowansja: Village des Borries i destylarnia lawendy

 Lecąc do Prowansji w lawendowym sezonie nawet nie spodziewałam się, że nie dość, że zobaczymy rozkwitnięte pola, to będziemy mogli podejrzeć także proces destylowania lawendy oraz jej zbiór. Poszczęściło się nam – odwiedziliśmy destylarnię lawendy akurat w trakcie zapełniania alembików! Zanim jednak dotarliśmy do Apt, przyjrzeliśmy się jeszcze położonej tuż obok Gordes niezwykłej wiosce – Village des Borries. Dzień 3, 20.07.2017 część 2/4 Dosłownie rzut kamieniem od Gordes znajduje się Village des Borries – wioska składająca się z kilkudziesięciu budynków powstałych z płaskich… kamieni. Dojazd do niej zajmuje raptem…

Czytaj dalej

Prowansja: Opactwo Senanque – najsłynniejszy widok Prowansji

 Jaki jest najczęściej powtarzający się w przewodnikach, na pocztówkach i magnesach widok z Prowansji? Opactwo Senanque i kwitnąca przed nim lawenda. Stary klasztor i fioletowe kwiaty stały się celem licznych wycieczek szczególnie w okresie kwitnienia lawendy. Kompleks zbudowany niegdyś w całkowitym odosobnieniu jest dziś wizytówką Prowansji. Dzień 3, 20.07.2017 część 1/4 Budzi mnie odgłos uderzających za oknem kropli. Tylko nie to… Otwieram okiennice i widzę wszystko wokół skąpane w deszczu. Przecież akurat dziś mamy ruszyć na poszukiwanie pól lawendy! A miało być tak pięknie. Pewnie latem w tym rejonie…

Czytaj dalej

Prowansja: Pont du Gard, Awinion i pierwsza lawenda

 Wizytę pod Pont du Gard od razu wpisaliśmy na listę naszych obowiązkowych punktów do odwiedzenia przy okazji podróży po Prowansji. Nie było opcji, że tam nie pojedziemy przy okazji naszej pierwszej wspólnej objazdówki po tym regionie. Co prawda mieliśmy ochotę zostać dłużej w Arles, ale most był większym priorytetem. Miasto może i jest urocze, ale mimo wszystko woleliśmy znaleźć się bliżej natury – a tego właśnie mogliśmy oczekiwać po okolicach starożytnego akweduktu. Dzień 2, 19.07.2017, część 3/3 Możliwość zobaczenia tego cudu starożytnej architektury kosztuje nas 17 euro za dwoje plus…

Czytaj dalej

Prowansja: Opactwo Montmajour i starożytny akwedukt

 Obiecywaliśmy sobie, że nasza prowansalska przygoda skupiona będzie jedynie na krajobrazach, ale mimo wszystko na naszej trasie pojawiło się kilka miast i atrakcji zbudowanych ludzką ręką. Opactwa (m.in. opactwo Montmajour), starożytny akwedukt czy zamki – co warto zobaczyć będąc w Prowansji? Ciekawych miejsc jest sporo, oto kilka z nich. Dzień 2, 19.07.2017, część 2/3 W drodze do kolejnych punktów z naszej listy zatrzymujemy się przy widocznym z areny w Arles opactwie Montmajour. Oficjalna nazwa tego miejsca to Opactwo św. Piotra w Montmajour, ale chyba mało kto z przybywających tam…

Czytaj dalej