Belgia: Królewskie szklarnie w Laeken

Od kilku już lat ruszaliśmy w poszukiwaniu wiosny w Tatry. Plan był standardowy – po pracy wsiadaliśmy w auto i jechaliśmy w okolice Zakopanego, gdzie spędzaliśmy noc, a z samego rana kierowaliśmy się do Doliny Chochołowskiej i później ewentualnie na Kalatówki. Zawsze w tygodniu, by ominąć weekendowe tłumy. W tym roku zerwaliśmy z tradycją obierając na wiosenną podróż… Belgię. Celem miał być Niebieski Las – Hallerbos, jednak okazało się, że hitem wyjazdu stały się niespodziewanie królewskie szklarnie w Laeken. 

27.04.2019, część 1/2

Pałac w Laeken

Pałac Laeken to oficjalna królewska rezydencja, którą zajmuje król Filip wraz z królową Matyldą i czwórką ich dzieci. Pierwotnie nosił nazwę Zamku Schonenberg i jest często nazywany Zamkiem Królewskim. Powstał jako letnia rezydencja gubernatorów Habsburgów w Holandii w latach 1782 – 1784, a zaprojektował go francuski architekt Charles de Wailly. Częściowo zniszczony przez pożar z 1890 roku, obecny zarys zyskał dzięki kolejnemu francuskiemu architektowi Charlesowi Girault w 1902 roku. Pałac w Laeken jest królewską rezydencją od momentu wstąpienia na tron Leopolda I – pierwszego króla Belgii, która praktycznie dopiero co ogłosiła niepodległość.

Bo jest w roku kilka takich tygodni, gdy…

Pałacu w Laeken zwiedzić z oczywistych względów nie da rady, jednak raz do roku, przez kilka tygodni, znaleźć można się na terenie królewskiej posiadłości – dowiedziałam się o tym zupełnie przypadkiem planując wypad w poszukiwaniu oznak wiosny. Od kilku lat jeździliśmy na jeden dzień w Tatry na krokusy, tym razem jednak postanowiliśmy zerwać z tą tradycją i udać się do Niebieskiego Lasu Hallerbos właśnie w Belgii. Jednodniówka, niebieski las i nic więcej. Niespodziewanie jednak trafiłam na informację o królewskich szklarniach. I tak się cudownie złożyło, że akurat miały być one otwarte dla wszystkich w terminie, w którym lecieliśmy do Belgii!

Królewskie szklarnie w Laeken

Zaprojektowane przez Alphonse Balata i budowane w kilku fazach między 1874 a 1905 rokiem kopułowe, monumentalne szklarnie zdobią tereny niedostępnej dla zwiedzających królewskiej posiadłości. Jednak jak już wspomniałam jest taki krótki czas w roku, w którym zwykły śmiertelnik może zajrzeć do otoczonych długim na kilka kilometrów murem królewskich włości i podziwiać niesamowite konstrukcje. W roku 2019 okres ten obejmuje 3 tygodnie między 19 kwietnia a 10 maja. Tak się doskonale złożyło, że akurat 27 kwietnia wylądowaliśmy na lotnisku w Charleroi!

Znajdujące się w ogrodzie założonym pierwotnie w  XVIII w. królewskie szklarnie w Laeken ze względu na kolekcję oraz sam projekt zyskały ogromną sławę, nie są jednak ze względu na niedostępność atrakcją turystyczną (z wyjątkiem tych 3 tygodni w roku). Tropikalne, subtropikalne i zimne szklarnie gromadzą wewnątrz przepiękne roślinne aranżacje. Całkowita powierzchnia ogromnego kompleksu wynosi 2,5 hektara! Na miejscu zwiedzić można oranżerię, szklarnię teatralną, Embarcadere, pawilon palmowy, dom palmowy, szklarnię azalii, studio królowej Elżbiety, szklarnię pelargonii, szklarnię Diany, szklarnię lustra, szklarnię podziemną, szklarnię Congo i najbardziej imponujący ogród zimowy z kopułą wznoszącą się na 25 metrów. 

Zwiedzamy królewskie szklarnie!

Na miejsce dojeżdżamy bez najmniejszego problemu (później na autostradzie zdarza się wypadek, który prawdopodobnie uniemożliwiłby nam zrealizowanie planu – korek ma wiele kilometrów!). Parking jest co prawda zatłoczony, ale jakimś cudem znajdujemy wolne miejsce. Policja kieruje ruchem – przejście dla pieszych jest nieco oddalone, ale służby puszczają co chwila pieszych wstrzymując samochody.

Wchodzimy na teren królewskiej posiadłości po kontroli bezpieczeństwa i trafiamy w tłum. To osoby czekające w gigantycznej kolejce do kas biletowych. Tłumów to akurat się spodziewałam – jest sobotnie popołudnie, szklarnie czynne są do 15:30 (więcej informacji praktycznych znajdziesz na końcu tekstu), okazja nadarzająca się bardzo rzadko. Niedziwne, że jest tu tyle ludzi.

Nagle zrywa się wiatr i mamy ulewę… Pogoda tutaj jest jeszcze bardziej szalona niż na Islandii – dosłownie co 5 min. mamy inne warunki! Brakuje tylko – odpukać – gradu i śniegu… Na szczęście kolejne tury deszczu przechodzić będą nad naszymi głowami akurat wtedy, gdy będziemy już w szklarniach lub później w aucie. Kolejka szybko się przesuwa i już po kilkunastu minutach przychodzi nasza kolej.

Za 2,5 EUR kupujemy bilety (+1 EUR za broszurkę informacyjną w jęz. ang.) i kierujemy się w stronę budynku oranżerii. Niegdyś król Leopold II szczycił się bogatą kolekcją starych drzew cytrusowych. Ile z nich obecnie zostało – niestety nie wiem. W oranżerii trzymane są drzewka pomarańczowe, laurowe, rododendrony, kamelie – znaczna ich część wiosną wystawiana jest na świeże powietrze, do budynku trafiają z powrotem na zimę. Swoją drogą tutejsza kolekcja kamelii jest najstarszą kolekcją szklarniową na świecie!

Obok budynku zauważam dwie ciemne wieże – wyglądają trochę jak minarety meczetu, ale to żelazne kominy systemu grzewczego. Średnio do ogrzania tego ogromnego terenu zużywane jest podobno rocznie około 800 000 litrów oleju opałowego! Najpierw spacerujemy na zewnątrz, później systemem korytarzy przechodzimy z jednej szklarni do drugiej. Tu jest tak pięknie… Trudno wybrać, ale najbardziej urzekają mnie korytarze z kwitnącymi wzdłuż nich pelargoniami (pogubiłam się w rachubie ilości odmian!) a także największa szklarnia z przepięknie uformowaną kopułą. Aż żal stąd wychodzić.

Królewskie szklarnie w Laeken praktycznie

  • adres: Royal Grenhouses of Laeken, Avenue du Parc Royal, Bruksela
  • w 2019 roku szklarnie dostępne są dla zwiedzających w terminie od 19 kwietnia do 10 maja. To jedyny okres, kiedy można je zobaczyć.
  • wejściem i wyjściem jest główna brama prowadząca do pałacu Laeken
  • parking: na przeciwko pałacu Laeken znajduje się duży parking
  • transport publiczny: pod pałac w Laeken kursują 4 linie autobusowe (53, 230, 231, 232). Przystanek, na którym należy wysiąść to Serres Royales/Konninklijke Serres
  • rezerwacja biletów nie jest możliwa
  • koszt biletu: 2,5 EUR. Osoby poniżej 18 roku życia wchodzą za darmo. Możliwa jest płatność kartą kredytową/ debetową.
  • dni i godziny otwarcia:
Data Dzień tygodnia Godziny otwarcia rano Godziny otwarcia wieczorem
19 kwietnia piątek 20:00 – 21:30
20 kwietnia sobota 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
21 kwietnia niedziela 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
22 kwietnia poniedziałek 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
23 kwietnia wtorek
24 kwietnia środa 9:30 – 15:30
25 kwietnia czwartek 9:30 – 15:30
26 kwietnia piątek 13:00 – 15:30 20:00 – 21:30
27 kwietnia sobota 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
28 kwietnia niedziela 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
29 kwietnia poniedziałek
30 kwietnia wtorek 9:30 – 15:30
1 maja środa 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
2 maja czwartek 9:30 – 15:30
3 maja piątek 20:00 – 21:30
4 maja sobota 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
5 maja niedziela 9:30 – 15:30 20:00 – 21:30
6 maja poniedziałek
7 maja wtorek 9:30 – 15:30
8 maja środa 9:30 – 15:30
9 maja czwartek 9:30 – 15:30
10 maja piątek 20:00 – 21:30

Po powrocie do auta udajemy się w kierunku Hallerbos – Niebieskiego Lasu, który o tej porze roku zakwita setkami tysięcy, a może i milionami hiacyntowców (nie mylić z hiacyntami!) zwanymi endymionami lub po prostu z angielskiego bluebells.


Spodobał Ci się powyższy tekst? Polub go na Facebooku lub udostępnij, może komuś się przyda! Będzie mi również niezmiernie miło, jeśli zostaniesz tu ze mną na dłużej i pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Cztery kroki do udanego urlopu: wyszukaj lot...
... zarezerwuj nocleg... Booking.com
... wypożycz samochód...
... zminimalizuj swoją odpowiedzialność w razie uszkodzenia auta i ciesz się wyjazdem!

Powiązane teksty

Komentarze do: “Belgia: Królewskie szklarnie w Laeken”

  1. Avatar Anka

    Bardzo ciekawy opis. Czy możesz opisać więcej jakie ogrody, parki w Beneluxie warto odwiedzić? Zauważyłam że lubisz w nich bywać :)

    A te hiacyntowce to nie są przypadkiem glicynie?

    1. Monika Borkowska Monika Borkowska

      Niestety Beneluksu ogółem za dobrze nie znam :/ Ale ogromne wrażenie zrobił na mnie także ogród Keukenhof w trakcie kwitnienia tulipanów. Piękne miejsce!
      Glicynia widoczna na jednym ze zdjęć to inaczej wisteria – to to pnącze o fioletowych, groniastych kwiatach. Hiacyntowce natomiast są niewielkimi bylinami ;) Jest już o nich gotowy wpis, więc jakbyś miała ochotę, to zapraszam do zajrzenia do tekstu o niebieskim lesie. Pozdrawiam!

Skomentuj