Szwecja: Muzeum Vasa – historia pewnego statku, który walczyć miał z Polską

Jest na świecie jedno takie miejsce, w którym obejrzeć można XVII wieczny statek zachowany w 98%. Statek, który przez ponad 330 lat leżał w mulistych wodach zatoki Morza Bałtyckiego. Miejscem tym jest Szwecja, a statkiem – okręt wojenny Vasa, który to miał zostać wykorzystany do wojny z Polską. Zabieram Cię dzisiaj do Muzeum Vasa w Sztokholmie! 

10.08.2019

Przenieś się dziś ze mną w czasie, 391 lat wstecz do Sztokholmu z czasów króla Gustawa II Adolfa. Do Szwecji, która miała na pieńku z Polską. Do Szwecji, w której powstał jeden z najpiękniejszych – i zapewne najpotężniejszych – okrętów wojennych świata. Okrętów, które nie miały szansy na podbój.

Powrót do przeszłości

Jest 10 sierpnia 1628 roku, stoimy pośród wielu innych osób w sztokholmskim porcie, w pobliżu zamku Tre Konor. Załóżmy, że mamy właśnie typowo letni, ciepły dzień. Słońce świeci nad głowami zebranych w porcie tłumów, w powietrzu czuć napięcie. Dzieciaki przeciskają się między sobą i dorosłymi, by zobaczyć możliwie jak najwięcej – w końcu takie widowisko się nie powtórzy! Po dwóch latach budowy wszyscy nerwowo oczekują tej chwili. Oto w dziewiczy – próbny – rejs ruszyć ma ogromny okręt wojenny, który już swoim wyglądem budzi grozę. 69 metrów długości kadłuba z bukszprytem (drzewcami wystającymi do przodu z dziobu), 11,7 metra szerokości, 52 m. wysokości. Mieszczący 145 marynarzy i do 300 żołnierzy piechoty morskiej. Waga? 1200 ton. Oto Vasa!

Miłościwie panujący król Gustaw II Adolf z rodu Wazów zlecił niedawno budowę galeonu, który miałby wziąć udział w wojnie z Polską. Antypolskie nastroje sięgają zenitu, a smukły, potężny okręt wieści rychłe zwycięstwo. Naprawdę robi wrażenie!

Główny projektant statku umiera na rok przed zakończeniem budowy, król w międzyczasie wpływa na ostateczny wygląd okrętu. Ma być wysoki, smukły. Im większy tym lepiej! To się nie może dobrze skończyć, ale nikt nie zdaje sobie z tego jeszcze sprawy. Stojący w porcie statek wymalowany czerwienią i złotem, bogaty w nadbudówki i liczne niesamowite rzeźby (pod latrynami umieszczone są postacie polskich szlachciców) w końcu rusza z rozmieszczonymi na dwóch pokładach 64 działami, które wkrótce mają zacząć siać spustoszenie. Próba stateczności budziła pewne zastrzeżenia, ale admirał Klas Fleming dopuszcza galeon do wypłynięcia. Nadchodzi długo wyczekiwany moment.

Wszyscy wiwatują, możni widzą oczami wyobraźni zwycięstwo nad znienawidzoną przez elity Polską. Jeszcze tylko salwa honorowa i pod dowództwem kapitana Sofringa Hanssona okręt pokonuje pierwsze fale. Coś jednak idzie nie tak. Po przepłynięciu mili podmuch wiatru przechyla go na lewą burtę. Vasa nabiera wody i w szybkim tempie tonie grzebiąc wraz z sobą w odmętach Morza Bałtyckiego od 30 do 50 członków załogi ze 150 osób aktualnie na nim przebywających. Mężczyzn i kobiety. Przeprowadzone śledztwo nie obarcza nikogo winą, zachodzi jednak podejrzenie, że zatonięcie galeonu jest sabotażem polskich szpiegów, którzy celowo zmienili plany konstrukcyjne. Jednak nic z tych rzeczy.

Katastrofa najpotężniejszego szwedzkiego okrętu była nieunikniona ze względu na błędy konstrukcyjne. Statek był zbyt długi i wysoki, użyto zbyt mało balastu. 120 ton kamieni okazało się być niewystarczające do zrównoważenia mas. Błędy człowieka strzegą nas przed być może najsłynniejszą bitwą morską w polskich i szwedzkich dziejach.

Zapomniany okręt leży na mulistym dnie zatoki, na głębokości 32 metrów przez kolejne 333 lata, aż w 1956 r. odnajduje go archeolog-amator Anders Franzen. Zapada decyzja o wydobyciu Vasy na powierzchnię. Pod wrakiem wydrążone zostaje 6 tuneli, postępy wyciągnięcia statku są szczegółowo dokumentowane. Wszelkie elementy i fragmenty (jest ich ok. 14 000!), które odpadły, są inwentaryzowane, by mogły wrócić na statek po jego renowacji. To jedna z największych układanek świata, ale i tak największym wyzwaniem jest konserwacja leżącego ponad 300 lat w morskiej wodzie drewna.

Muzeum Vasa

Po wyciągnięciu Vasy na powierzchnię 24 kwietnia 1961 r.  statek cały  czas musi być polewany wodą, ponieważ jego wyschnięcie będzie miało katastrofalne skutki. Rok później woda zamieniona zostaje na konserwujący roztwór zawierający politlenek etylu, którym statek spryskiwany jest kolejne 17 lat! W latach 80-tych trwają “prace wykończeniowe” polegające na umieszczeniu na statku odłamanych rzeźb.

Vasa jest ewenementem na skalę światową – nie ma drugiego takiego statku. Wedle informacji, które można pozyskać w muzeum okrętu wychodzi na to, że zachował się w 98%! Widać gołym okiem, które elementy zostały odtworzone.

Wokół statku powstało muzeum przedstawiające jego historię budowy, proces wydobycia, a także członków załogi. Jedna z wystaw obejmuje rekonstrukcje twarzy kilku osób, których szkielety odkryte zostały na statku wkrótce po jego odnalezieniu. Spoglądają na nas oczy, które wyglądają, jakby należały do żywego człowieka! Naukowcy pokusili się nawet na przedstawienie na podstawie znalezionych kości możliwego życiorysu danego członka załogi.

Muzeum dla odwiedzających otwarte jest od 1990 roku. To najczęściej odwiedzana placówka tego rodzaju w całej Szwecji!

Chodzimy pomiędzy poszczególnymi eksponatami i nie dowierzam w to, co widzę. Naprawdę nie ma drugiego takiego statku na całym świecie! Vasę oglądać można z kilku różnych poziomów. Na pewno największe wrażenie robi bogato zdobiona rzeźbami rufa statku. Jednak dopiero na parterze poczuć można, jak ogromny jest to okręt. Czuję się jak mała mrówka stojąc tuż przy wiekowym galeonie.

W Muzeum Vasa spędzamy naprawdę sporo czasu, ale w końcu pora się zbierać. Jeszcze rzut oka na makietę obrazującą okręt Vasa w pełnej krasie i na piechotę przechodzimy do ostatniej atrakcji, jaką odwiedzimy w trakcie tego wyjazdu – skansenu.

Muzeum Vasa praktycznie:

  • godziny otwarcia:
    • 1 września – 31 maja w godzinach 10:00 – 17:00; w środy 10:00 – 20:00
    • 1 czerwca – 31 sierpnia codziennie w godz. 8:30 – 18:30
    • 31 grudnia w godz. 10:00 – 15:00
    • Muzeum Vasa zamknięte jest dla odwiedzających 1 stycznia oraz 23-25 grudnia
  • cena biletu:
    • dorośli: 150 koron szwedzkich
    • dzieci 0-18: 0 koron szwedzkich

Cena wstępu zawiera oprowadzanie z przewodnikiem, filmy, przewodnik audio oraz szlak rodzinny, który można przemierzać samodzielnie.Oprowadzanie z przewodnikiem dla grup, liczących więcej niż dziewięć osób, należy zarezerwować z wyprzedzeniem.

  • lokalizacja: Galarvarsvagen 14, wyspa Djurgarden, Sztokholm
  • strona internetowa: dostępna w języku polskim www.vasamuseet.se/pl
  • na miejscu dostępna jest szatnia, schowki na bagaże, spory sklepik z pamiątkami oraz restauracja serwująca typowo szwedzkie dania i kanapki
  • w muzeum panuje ze względu na statek stała temperatura 18-20ºC oraz dość słabe oświetlenie utrudniające robienie zdjęć

Spodobał Ci się powyższy tekst? Polub go na Facebooku lub udostępnij, może komuś się przyda! Będzie mi również niezmiernie miło, jeśli zostawisz tu po sobie ślad w postaci komentarza. 

Cztery kroki do udanego urlopu: wyszukaj lot...
... zarezerwuj nocleg... Booking.com
... wypożycz samochód...
... zminimalizuj swoją odpowiedzialność w razie uszkodzenia auta i ciesz się wyjazdem!

Powiązane teksty

Skomentuj