Sri Lanka: Zasłużony relaks. W deszczu… Plaża w Mirissie.

 Po kilku dniach napiętego grafiku zwiedzania Sri Lanki, przyszła pora na dłuższą chwilę relaksu. Plaża w Mirissie nadawałaby się do tego idealnie, gdyby nie… deszcz. Mieliśmy zaznać kąpieli w oceanie i słońca na piasku, ale aura miała dla nas inne plany. To był jedyny dzień, kiedy padało. 24.01.2015 – dzień 10 Zgadniecie, jak wyglądało nasze śniadanie 10 dnia wyprawy? Bingo! Jajka, dżem i tosty. Dla urozmaicenia tego tradycyjnego śniadania dla turystów, otrzymaliśmy jeszcze sok. Szybko się spakowaliśmy i o umówionej godzinie czekaliśmy na kierowcę. Tym razem to Kusumsiri się…

Czytaj dalej