Pamiętacie, jak pisałam, że na Islandii wykupiliśmy częściowo dodatkowe ubezpieczenie, ale odpuściliśmy sobie jego część chroniącą przed skutkami burz piaskowych? A wspominałam już może, że mamy ogółem – odpukać – niesamowite szczęście w trakcie naszych podróży? Tego dnia mogliśmy przekonać się po raz kolejny o potędze natury. I jej pięknie, bo poza reniferami, lodową laguną Jokulsalron i diamentową plażą, zobaczyliśmy też kolejny lodowiec Islandii. Dzień 4, 11.03.2017, część 2/4 Po spotkaniu z reniferami udaliśmy się na wspomnianą wcześniej Diamentową Plażę położoną tuż przy lodowcowej lagunie Jokulsarlon. Droga tuż przed…
Czytaj dalej