Fotorelacja z Islandii (czerwiec 2019)

Staram się nie wracać dwa razy w te same miejsca, jednakże Islandia jest wyjątkiem od reguły. Tak dużym wyjątkiem, że w czerwcu 2019 roku polecieliśmy na wyspę po raz piąty, tym razem łącząc siły wraz z ekipą z bloga Z archiwum Podróżnika. Podróż była krótka, jednakże wyjątkowo intensywna, co poskutkowało dokładniejszym zwiedzeniem północy Islandii i odkryciem wielu niesamowitych perełek poza trasą.  Relację z tej podróży przeczytasz tutaj: Na podbój północy!  Monika BorkowskaRocznik 86. Zarażona podróżniczym bakcylem od ponad 25 lat, raczej bez szans na wyleczenie. Lubiąca ciepełko miłośniczka Azji Południowo-Wschodniej…

Czytaj dalej

Islandia: Kaffi Ku… restauracja w oborze

 Tytuł tego tekstu wydaje Ci się przewrotny? Nie ma tu haczyka. Na Islandii rzeczywiście zjeść można w restauracji mieszczącej się w oborze. Kaffi Ku znajduje się niedaleko Akureyri i cieszy się całkiem sporym zainteresowaniem ze strony odwiedzających. Może burgera z widokiem na dojące się krowy…? Dzień 5, 5.06.2019, część 2/2 Kaffi Ku – burger z widokiem na oborę… Niedaleko od świątecznego domku znajduje się obora. Jednak nie taka zwykła, jakich wszędzie pełno, bo w oborze tej otworzono… restaurację. Kaffi Ku (słowo ku znaczy właśnie krowa) jest niewątpliwie oryginalnym pomysłem…

Czytaj dalej

Islandia: Boże Narodzenie w czerwcu?! Nie, to Jolagardurinn!

 W końcu nastaje ten najgorszy dzień. Dzień powrotu… Żałuję, że jesteśmy tu znów tak krótko, ale zanim wsiądziemy na pokład samolotu, czeka na jeszcze kilka atrakcji. Są to między innymi dwa torfowe kościoły i miejsce tak niezwykłe, że czuję się, jakby ktoś przeniósł mnie w czasie – domek świąteczny. Odwiedzamy Jolagardurinn i nie wiem już, czy to czerwiec czy grudzień?! Początkowo kiczowata atrakcja zmienia się w hit wyjazdu! Dzień 5, 5.06.2019 Kolejna zarwana noc i kolejny poranek, który bardziej kojarzy się ze świtem zombie… Taka jednak jest cena naszego…

Czytaj dalej

Islandia: Na szczycie! Raudholar, Namafjall i Hverfjall

 Nie jestem specjalnie fanką włażenia na wszelkie górki, jakie tylko znajdę po drodze, jednak czwartego dnia kolejnej wyprawy na Islandię zdobyłam aż trzy „szczyty”! Jak na mnie to wyczyn… Raudholar, Namafjall czy Hverfjall były jednak tylko częścią z atrakcji przewidzianych na ten dzień.  Dzień 4, 4.06.2019 Ostatnia próba Kolejny dzień i znów jazda przez Husavik. Wracamy do pominiętej z braku czasu w poprzednich dniach atrakcji, jaką jest Hljodaklettar. Zanim jednak dojedziemy na miejsce, po raz ostatni próbujemy zorientować się, czy w jakimkolwiek miejscu w Husaviku dostępne będzie islandzkie wino. Tym…

Czytaj dalej

Islandia: Vaglaskogur i cztery wodospady na rzece Skjalfandafljot

 Jeśli jesteś wśród tych osób, które wierzą w szeroko dostępne w Internecie informacje, że na Islandii nie ma lasów, to koniecznie spójrz na poniższe zdjęcia. Islandia na przestrzeni wieków rzeczywiście została bardzo mocno wylesiona, jednakże lasy na wyspie wciąż istnieją. Może nie dorównują rozmiarami tym u nas, ale są i mają się dobrze. I proces zalesiania postępuje!  Dzień 3, 3.06.2019 Las Vaglaskogur Po kolejnej bardzo zarwanej nocy nie jesteśmy w stanie wstać tym razem wcześniej. Każdy potrzebuje trochę oddechu, dlatego też kolejny dzień zaczynamy dość późno. Kierujemy się najpierw…

Czytaj dalej

Islandia: Raudanes – bazaltowe formacje, maskonury i… cisza

 Po obejrzeniu Kręgu Arktycznego docieramy na parking pod Raudanes. Zatrzymujemy się przy tablicy informacyjnej i… w sumie nie wiemy co robić. Szlak ma 7 kilometrów długości w obie strony, a mamy coś około godziny 22:30. Przejście całości trochę zajmie, szczególnie że na miejscu dowiadujemy się, że po drodze jest wiele punktów widokowych. Pójście oznacza bardzo późny powrót, odpuszczenie – stratę takiej okazji… Decyzja zapada jednogłośnie: idziemy! Czy warto? Zdecydowanie tak! Dzień 2, 2.06.2019, część 3/3 Wysokie klify, interesujące formacje bazaltowe wystające z morza, skalny łuk i maskonury – to…

Czytaj dalej

Islandia: Głuptaki i Krąg Arktyczny

 Islandia mimo swojej ogółem mało zróżnicowanej flory i fauny, jest rajem dla obserwatorów ptaków. Najsłynniejsze z nich – maskonury – stały się nawet jednym z symboli Krainy Lodu i Ognia. Jednak nie tylko dla maskonurów warto wybrać się na północ. Jest kilka miejsc, w których w dość bliskiej odległości podziwiać można między innymi głuptaki zwyczajne.  Dzień 2, 2.06.2019, część 2/3 Półwysep Merlakasletta ciąg dalszy Spod zatoki Hvalvik ruszamy dalej, wokół półwyspu Merlakasletta (nazwę tę tłumaczy się jako Półwysep Lisa Polarnego, zwierząt tych jednak jest tu w związku z wcześniejszą…

Czytaj dalej

Islandia: Gatastapi i zatoka Hvalvik

Gatastapi

 Pierwszy dzień naszej kolejnej podróży po Islandii był długi. Naprawdę długi, bo trwał od przylotu, czyli mniej więcej północy, do późnego wieczora. Na nocleg dojechaliśmy wykończeni, ale szczęśliwi. Co prawda całego planu nie dało rady zrealizować, ale to, co udało się zobaczyć, wystarczyło i co najważniejsze – pogoda dopisała! Było zimno, ale słonecznie i prawie bezwietrznie, a to już naprawdę coś. Drugi dzień zaczynamy od petardy! Pewnej leżącej w zatoce Hvalvik atrakcji zupełnie poza trasą – Gatastapi.  Tunel Vadlaheidargong praktycznie Drugi dzień zaczynamy jak zwykle na pełnych obrotach. Całą…

Czytaj dalej

Islandia: Vatnsdalur, Kalfshamarsvik i gorące źródła

 Po miejscach, które odwiedziliśmy już w zeszłym roku, przychodzi czas na kilka kolejnych atrakcji poza standardowym turystycznym szlakiem. Zaglądamy do pierwszego kamiennego kościoła Islandii, wspinamy się na wierzchołek jednej z górek w dolinie Vatnsdalur, przyglądamy się kolumnowym formacjom zatoki Kalfshamarsvik i wreszcie wygrzewamy kości w gorących źródłach.  Dzień 1, 1.06.2019,  część 2/2 Thingeyraklausturskirkja (Thingeyrakirkja) Zajeżdżamy pod stojący samotnie pośród pastwisk kościół Thingeyraklausturskirkja. W Polsce mniszki lekarskie zwane błędnie mleczami dawno przekwitły, tu dopiero co zrobiło się żółto. Kwiatowy dywan aż kusi do zrobienia kilku zdjęć, szczególnie w pełnym słońcu.…

Czytaj dalej