Islandia – jak każdy inny kraj – w celu dokładnego jej poznania, wymaga odpowiedniego przygotowania. Czasem jednak to nie pomaga i na miejscu czekać może Cię sporo niespodzianek. Co mnie najbardziej zaskoczyło przy okazji pierwszej odbytej kilka lat temu podróży do Krainy Lodu i Ognia? Trochę tego było! 1 . Niewielki ruch Ruch na drogach poza Reykjavikiem jest niewielki – zdarza się, że jadąc nawet 100 kilometrów nikogo nie spotkasz. Na obleganym przez turystów południu trudniej o to, ale już na północy albo na Fiordach Zachodnich – jest to wciąż…
Czytaj dalejTag: Islandia 2017
20 najpiękniejszych wodospadów Islandii
Islandia wodospadami stoi – ponoć doliczono się ich tam około 10 000! Przy takiej ilości mniejszych czy większych kaskad nie sposób zobaczyć wszystkich, ale w trakcie kilkudniowego wyjazdu da się odwiedzić kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt z nich. Jesteś ciekaw, które z dotychczasowo widzianych wodospadów najbardziej mnie oczarowały? Oto moje subiektywne zestawienie 20 najpiękniejszych wodospadów Islandii! Kolejność nieprzypadkowa, właśnie taki jest mój ranking. 1. Gljufrabui (Gljufrafoss) Zdecydowanie mój nr 1! Wodospad częściowo ukryty pomiędzy porośniętymi soczyście zielonym mchem skałami, można jednak do niego podejść. Z tym że lepiej mieć dobre, wodoodporne…
Czytaj dalejCo zobaczyć na Islandii w 5 dni? Plan podróży
Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia! I właśnie z tą myślą ruszyliśmy w marcu 2017 roku na Islandię. Po pierwsze – chcieliśmy zobaczyć tę wyspę w zimowej odsłonie, póki nie ma na niej jeszcze tłumów turystów ściągających tam w cieplejszych miesiącach. Po drugie – marzec to ostatni z zimowych miesięcy, gdy zobaczyć można tam zorzę. Wyspa nas zachwyciła, a i zorza polarna dopisała. Planujecie wyprawę na tę piękną wyspę? Macie do zagospodarowania 5 dni? Może przyda się Wam nasz plan podróży po Islandii południowej. DZIEŃ 1 – 8.03.2017 WARSZAWA – KEFLAVIK…
Czytaj dalejFotorelacja z Islandii (marzec 2017)
Nasza pierwsza wyprawa na Islandię, na dodatek zimą. Podróż pełna zaskoczeń, zachwytów. Już od pierwszego wejrzenia zakochałam się w tym kraju i – pomimo wyznawanej zasady, że dwa razy w te same miejsca nie wracamy – wrócę tu jeszcze na pewno. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że wracać będę kilkukrotnie coraz bardziej zakochując się w tej wyspie. Relację z tej podróży znajdziesz tutaj: W poszukiwaniu zorzy polarnej. Pierwszy wyjazd na Islandię. Zorza polarna: Monika BorkowskaRocznik 86. Zarażona podróżniczym bakcylem od ponad 25 lat, raczej bez szans na wyleczenie. Lubiąca ciepełko miłośniczka…
Czytaj dalejIslandia: Muzeum penisów. Wszystko co dobre…
… szybko się kończy. Przyszedł ostatni dzień naszej podróży po Islandii. Pamiętacie, jak w jednym z poprzednich wpisów zachwycałam się urokami islandzkich atrakcji zgromadzonych pod nazwą Golden Circle? Cudowny wodospad Gullfoss, Geysir i wybuchający co kilka minut Strokkur… Musieliśmy zobaczyć to raz jeszcze! Przy okazji zahaczyliśmy również o Park Narodowy Þingvellir (ang. Thingvellir). I o… muzeum penisów. Dzień 5, 12.03.2017 Zależało nam, żeby dzień rozpocząć możliwie jak najwcześniej, ale przesunięcie odgórnie narzuconej godziny śniadania możliwe było tylko o 30 minut. Cóż… dobre i to. Nasz gospodarz przywitał nas pretensjami, że…
Czytaj dalejIslandia: Wodospady południa – ukryty w skale Gljufrabui
Na Islandii zobaczyć można setki (jeśli nie tysiące) wodospadów. Wysokie, niskie, szerokie, składające się z mnóstwa pojedynczych kaskad… Jest nawet wodospad, który można obejść dookoła. Można by wymieniać. Wszystkie wodospady Islandii są na swój sposób wyjątkowe, ale w mojej pamięci szczególnie jeden zapisze się trwale – będzie to częściowo ukryty w skale Gljufrabui. Dzień 4, 11.03.2017, część 3/4 Wreszcie udaliśmy się pod wodospad Svartifoss. Poprzednio nasze plany zobaczenia tego miejsca pokrzyżowało gwałtowne załamanie pogody i ewakuowanie stamtąd wszystkich turystów, tym razem jednak nie zapowiadało się na zmianę aury. Mimo to…
Czytaj dalejObrzydliwe potrawy świata. Hakarl – horror dla podniebienia?
W trakcie pobytu na Islandii już pierwszego dnia na jedynych zakupach poczynionych w sklepie sieci Bonus (to ta popularna różowa, niezbyt wyględna świnia w logo), znaleźliśmy w dziale chłodniczym małe pudełeczko z pokrojonym w kosteczkę rekinem. Tego właśnie szukaliśmy. Hakarl, bo o tym piszę, to tradycyjna potrawa kuchni islandzkiej przygotowywana z mięsa sfermentowanego rekina polarnego. U nas nazywa się to po prostu (niezbyt prawidłowo, ale jednak) zgniłą rybą. Czy słusznie danie to zaliczane jest do kręgu najbardziej obrzydliwych potraw świata? Na każdym wyjeździe próbujemy lokalnych specjałów, w szczególności zwracając uwagę…
Czytaj dalejIslandia: Laguna Jokulsarlon – lodow(cow)e piękno
Pamiętacie, jak pisałam, że na Islandii wykupiliśmy częściowo dodatkowe ubezpieczenie, ale odpuściliśmy sobie jego część chroniącą przed skutkami burz piaskowych? A wspominałam już może, że mamy ogółem – odpukać – niesamowite szczęście w trakcie naszych podróży? Tego dnia mogliśmy przekonać się po raz kolejny o potędze natury. I jej pięknie, bo poza reniferami, lodową laguną Jokulsalron i diamentową plażą, zobaczyliśmy też kolejny lodowiec Islandii. Dzień 4, 11.03.2017, część 2/4 Po spotkaniu z reniferami udaliśmy się na wspomnianą wcześniej Diamentową Plażę położoną tuż przy lodowcowej lagunie Jokulsarlon. Droga tuż przed…
Czytaj dalejIslandia: Rogate szczęście – islandzkie renifery
Od samego rana miałam jakieś dziwne wrażenie, że czeka nas wyjątkowy dzień. Po prostu to czułam! I wcale się nie pomyliłam. Nie dość, że pogoda nam cały czas sprzyjała (no może prawie cały czas…), to jeszcze spełniło się moje kolejne marzenie! Dotyczyło ono zobaczenia pewnego czteronogiego, parzystokopytnego i rogatego stworzenia. A myślałam, że nie mamy na to szans… Pokazały się nam islandzkie renifery! Dzień 4, 11.03.2017 część 1/4 Dobrze, że udało się nam uprosić w naszym guesthouse (Skalafell) o wcześniejsze śniadanie. Normalnie serwują je o 8:00, ale dla nas…
Czytaj dalej