Islandia: Wąwóz Nauthusagil

 Są takie miejsca, w których zapomina się o otaczającym świecie. Miejsca, w których czas zwalnia, w których chciałoby się zostać możliwie jak najdłużej. Dla mnie kolejnym takim miejscem stał się pewien wyjątkowy wąwóz na Islandii. Wąwóz Nauthusagil.  Dzień 3, 12.07.2021 Czymże byłby wyjazd na południe Islandii bez odwiedzenia mojego ukochanego wodospadu? Z samego rana ruszam w wiadomym kierunku – w stronę wodospadu Gljufrabui. To imponująca kaskada ukryta częściowo w skałach. Mimo sąsiedztwa jednej z największych atrakcji Islandii – wodospadu Seljalandsfoss – Gljufrafoss (jest to inna nazwa Gljufrabui) do niedawna…

Czytaj dalej

Islandia: Niezdobyte Landmannalaugar i bajeczny Sigoldugljufur

 Islandia ma to do siebie, że nie zawsze pozwoli zrealizować każdy plan, jaki sobie założysz – zdążyliśmy przekonać się o tym już wielokrotnie, ostatni raz we wrześniu. Plan zakładał zobaczenie (wreszcie!) Landmannalaugar, ale Islandia miała na ten temat inne zdanie. Tęczowe Góry skryły się całkowicie za chmurami i mgłą i tyle je widzieliśmy. Ale nie oznacza to, że dzień był nieudany. Kanion Sigoldugljufur zrobił robotę! Dzień 2, 14.09.2019 Mimo padającego całą noc deszczu uderzającego głośno w szyberdach (niestety z zorzy drugiej już nocy nici) i niezbyt przyjemnych zapachów w…

Czytaj dalej

Islandia: Na szczycie! Raudholar, Namafjall i Hverfjall

 Nie jestem specjalnie fanką włażenia na wszelkie górki, jakie tylko znajdę po drodze, jednak czwartego dnia kolejnej wyprawy na Islandię zdobyłam aż trzy „szczyty”! Jak na mnie to wyczyn… Raudholar, Namafjall czy Hverfjall były jednak tylko częścią z atrakcji przewidzianych na ten dzień.  Dzień 4, 4.06.2019 Ostatnia próba Kolejny dzień i znów jazda przez Husavik. Wracamy do pominiętej z braku czasu w poprzednich dniach atrakcji, jaką jest Hljodaklettar. Zanim jednak dojedziemy na miejsce, po raz ostatni próbujemy zorientować się, czy w jakimkolwiek miejscu w Husaviku dostępne będzie islandzkie wino. Tym…

Czytaj dalej

Islandia: Vaglaskogur i cztery wodospady na rzece Skjalfandafljot

 Jeśli jesteś wśród tych osób, które wierzą w szeroko dostępne w Internecie informacje, że na Islandii nie ma lasów, to koniecznie spójrz na poniższe zdjęcia. Islandia na przestrzeni wieków rzeczywiście została bardzo mocno wylesiona, jednakże lasy na wyspie wciąż istnieją. Może nie dorównują rozmiarami tym u nas, ale są i mają się dobrze. I proces zalesiania postępuje!  Dzień 3, 3.06.2019 Las Vaglaskogur Po kolejnej bardzo zarwanej nocy nie jesteśmy w stanie wstać tym razem wcześniej. Każdy potrzebuje trochę oddechu, dlatego też kolejny dzień zaczynamy dość późno. Kierujemy się najpierw…

Czytaj dalej

Islandia: Kolugljufur, Borgarvirki, Hvitserkur i lis polarny

 Kolejna wyprawa na Islandię pojawia się w naszych kalendarzach dość niespodziewanie. Dzięki propozycji połączenia sił w trakcie odkrywania uroków północy od Oli i Piotrka z bloga Z Archiwum Podróżnika możemy odwiedzić wyspę ponownie już w czerwcu. Nie sądziłam, że po weekendowym wypadzie w lutym będę miała okazję zobaczyć w tym roku moją ukochaną Islandię ponownie. I to tak szybko! Kolejną przygodę zaczynamy od kanionu Kolugljufur.  Dzień 1, 1.06.2019, część 1/2 Przylatujemy z małym opóźnieniem koło północy, tuż przed Dniem Dziecka. Organizacja wyjazdu była głównie na głowie Oli, mi przypadło…

Czytaj dalej

Islandia: Mój ulubiony wodospad i wieczór spotkań!

 Krótki weekendowy wypad wypchany mamy do granic możliwości atrakcjami. Jednak staramy się znaleźć chwilę też na planowane już od dawna spotkania. Czy udaje się nam wszystko zrealizować? W sumie tak. Ale po wieczornych rozmowach z Dianą, Damianem i Olą mam niedosyt! Trzeba będzie spotkać się przy kolejnej okazji. Zanim jednak miło spędzimy wieczór, odwiedzamy m.in. mój ulubiony wodospad Gljufrabui.  Dzień 3, 17.02.2019, część 2/3 Wulkan Eyjafjallajokull i farma Kolejny postój planujemy przy moim numerze 1 pośród widzianych dotychczas dziesiątek, jeśli nie setek islandzkich wodospadów, ale po drodze mijamy jeszcze…

Czytaj dalej

Islandia: Wcale nie taki gorący i opuszczony basen

 Z rana czeka nas zaskakująco dobra pogoda, trzeba więc to wykorzystać! Może by tak kąpiel w jakimś gorącym źródle? Co prawda dużo ich tu na południu nie ma, ale jedno miejsce mam na oku już od czerwca – opuszczony basen w górskiej dolinie. Albo nadrobienie widoków na Dyrholaey? Za pierwszym razem nie mieliśmy możliwości podjechać pod latarnię morską, za drugim widok z góry przesłoniły nam całkowicie chmury, to może za trzecim razem się uda?  Dzień 3, 17.02.2019, część 1/3 Deszczowy Vik i Myrdal Dojeżdżamy do Vik i Myrdal i…

Czytaj dalej

Islandia: Niespodziewane spotkanie z lisem polarnym!

 I oto nadszedł ostatni dzień naszej kolejnej islandzkiej przygody. Zaczął się od niespodzianki! Gdy wyjrzałam przez okno, zobaczyłam jakiegoś zwierza buszującego w wysokiej trawie. Początkowo myślałam, że to kot, ale jednak to nie było to. Po chwili doznałam olśnienia – przecież to lis polarny! O zobaczeniu pieśca nawet nie marzyłam, bo byłam przekonana, że nie jest to takie łatwe. A tu proszę. Wystarczyło wstać z łóżka i spojrzeć przez okno! Dzień 10, 29.06.2018, część 1/2 Nasze pierwsze – i jak na razie jedyne – spotkanie ze zwanym także pieścem lisem…

Czytaj dalej

Islandia: Dzień na Fiordach Zachodnich

 Na Fiordy Zachodnie zbyt wiele czasu nie mieliśmy, ale każda minuta tam spędzona warta była fatygi! To wciąż najbardziej dziki fragment Islandii. Można tam doświadczyć bajecznych widoków i niesamowitej ciszy. W związku ze specyfiką ukształtowania terenu, odległości i miejsca godne uwagi, warto zaplanować na fiordy przynajmniej 3 dni – to absolutne minimum. My mieliśmy tylko jeden, ale i tak wycisnęliśmy z niego co się dało. Niestety… zbyt wielu zdjęć stamtąd nie przywiozłam. Zachwycona widokami momentami zupełnie zapominałam o lustrzance! Dzień 8, 27.06.2018 O mały włos byśmy tutaj nie przyjechali.…

Czytaj dalej